wdw

Godne przyjmowanie Komunii świętej                           

Na stojąco? Do ręki?Komunia święta na rękę?Apel do biskupów i kapłanów w Polsce (1)Apel do biskupów i kapłanów w Polsce (2)Kongregacja Nauki Wiary a przyjmowanie Komunii świętejKomunia święta i postawa zewnętrznaKomunia na rękęPrymas Polski wprowadza Komunię na rękę! W nawiązaniu do decyzji Prymasa: Autorytet unicestwia się sam.List otwarty „Oni rozproszyli Moje owce!” czyli początek końca polskiego KościołaKomunia na rękę czyli historia nieposłuszeństwaHistoria obrzędu udzielania Komunii świętejPrzygotowanie św. Faustyny do Komunii świętejCześć dla Najświętszego SakramentuW obronie wiary katolickiejPodanie-Petycja do księdza Proboszcza mojej parafii o przywrócenie balasekInstrukcja Redemptionis SacramentumPoinformuj władze kościelne o nadużyciach liturgicznych Komunia na rękę w Polscepolski kapłan, pracujący w Niemczech, pisze do Arcybiskupa Warszawy JE kardynała J. GlempaKomunia do ręki? Non possumusZniesienie Komunii św. na rękę?Kardynał wzywa do klękania...

Największym złem jest nowoczesny sposób przyjmowania Komunii świętej. (...) Komunia 'na rękę' jest złem większym, niż aborcja!”

bł. Matka Teresa z Kalkuty * 

Moje / Twoje pytanie: „Na stojąco?...  Do ręki?...”

Wnętrze nowego kościoła

Nagle stoję z Panią wewnątrz kościoła [1]. To jest duży i ciepły kościół. (...) We frontowej części kościoła widzę podwyższenie o olbrzymich rozmiarach. W jego przedniej części znajdują się schody zbudowane półkoliście. Miejsca do siedzenia ułożone są także półkoliście. Przed podwyższeniem widzę komunijne balustradki.

(Orędzie Pani Wszystkich Narodów z 31 maja 1956 r.)

Pani mówi: 'Na głównym ołtarzu – Ofiara z Krzyżem – Codzienny Cud'. Widzę teraz ołtarz główny. Pani wskazuje na tabernakulum z małym krzyżem na nim.

(Orędzie Pani Wszystkich Narodów z 20 marca 1953 r.).

Uklęknijcie w pokorze przed waszym Stwórcą

Teraz Pani uroczyście mówi: 'Wchodzimy teraz do Domu Pana'. Pani czeka długi czas i potem zaczyna znowu mówić: 'Teraz mówię do narodów całego świata. Apostołowie i narody, uklęknijcie przed waszym Panem i Stwórcą i bądźcie wdzięczni! Duch tego świata nauczył ludzi zapominać o wdzięczności. Nie znają więcej swojego Stwórcy. Narody, bądźcie jednakże ostrzeżone! Uklęknijcie w pokorze przed waszym Stwórcą!' Pani mówi to z wielką czcią i szacunkiem. Pada na kolana i pochyla głowę tak nisko, że prawie dotyka nią ziemi.

(Orędzie Pani Wszystkich Narodów z 31 maja 1954 r.)

Odpowiedź Matki Bożej: „Ani na stojąco!..., ani do ręki!..., ale na kolanach i do ust!” [2]

I moje prywatne dopowiedzenie: bo wszystko co ponadto, od złego pochodzi [3].

A więc, czcigodni Księża Proboszczowie, umiłowani JEJ synowie!

W imieniu Matki Bożej apeluję do Was i błagam o przywrócenie w „Waszych” kościołach komunijnych balustradek (balasek)jeśli pewnego dnia zniknęły. Bowiem Kościół nigdy i żadnym dekretem nie zarządził ich usunięcia. Gdy powrócą, przekonacie się sami, że Lud Boży także i w tym nowoczesnym czasie pragnie uklęknąć w pokorze przed swoim Zbawcą. Nie odbierajcie mu tej możliwości, nie zmuszajcie wiernych do przyjmowania Komunii św. na stojąco! Jak bowiem ma paść na kolana przed Bogiem starszy człowiek, kiedy klękając czy powstając z kolan, nie będzie miał się na czym wesprzeć? A jeśli starszy człowiek nie uklęknie, to czyż uczyni to młody? A jeśli dzisiaj młody nie będzie oddawać hołdu prawdziwemu Bogu, to jak będzie wyglądać ten świat i nasz Chrystusowy Kościół jutro?

A zatem, czcigodni Kapłani, umiłowani JEJ synowie, przywróćcie w „Waszych kościołach balaski i to jak najprędzej (!) aby nie dotyczyło Was straszne oskarżenie wypowiedziane w Amsterdamie przez JEJ Syna: Oni rozproszyli Moje owce („Orędzia Pani Wszystkich Narodów”, 29 lipca 1945).

Krótkie świadectwa:

– Rzecz dzieje się w małym parafialnym kościółku, w małej niemieckiej miejscowości. Właśnie wierni przystępują do Komunii świętej. Przyjmują ją w różny sposób. Jedni na stojąco i do rąk, inni znowu na stojąco i do ust, a jeszcze inni na klęcząco (ogólny chaos). W kościele nie ma już balasek, tak że gro starszych osób przyjmuje Naszego Pana stojąc. Ci z nich, którzy ryzykują uklęknięciem, mają wielkie problemy z powstaniem i utrzymaniem równowagi.

Nagle do kapłana zbliża się staruszka. Nie idzie o własnych siłach; jest podtrzymywana, a właściwie niesiona przez dwóch rosłych wnuków. Przed kapłanem opuszczają oni babcię na kolana; sami także klękają. Wszyscy przyjmują Komunię św. do ust, po czym młodzieńcy powstają, prawie że unoszą babcię w powietrze i niosą na powrót do kościelnej ławki. Patrząc na to wszystko pomyślałem sobie: Dopóki jeszcze będą tacy ludzie, dopóty  moce piekielne Kościoła nie przemogą.

Kolejne świadectwo. Rzecz dzieje się w małym kościółku, w maleńkiej miejscowości Sievernich, w Niemczech. To właśnie tutaj już od dłuższego czasu przychodzi Matka Boża jako Niepokalana w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca. Przyszła także i dzisiaj.

Właśnie odprawiana jest Msza św. Z racji tego, że kościółek jest mały, wielu przybyłych pielgrzymów stoi na zewnątrz. Wychodzi do nich kapłan z Panem Jezusem. Wierni ustawiają się w kolejce. Wśród nich zauważam także dwie siostry zakonne. Komunię św. przyjmują na stojąco i do rąk.

Nagle słychać jakiś hałas. Widzę jak u stóp kapłana dosłownie pada jakaś bardzo stara kobieta. Kula i parasolka, którymi idąc się podpierała upadają obok niej. Nie mogąc utrzymać równowagi wspiera się na rękach. W takiej postawie przyjmuje Najwyższego. Mimo woli spoglądam na siostry. W ich oczach widzę zdziwienie, w ich sercach... czyta wszystko Bóg.

(Na marginesie: Matka Boża objawia się w Sievernich, bezpośrednio przed Mszą św. Czekający na JEJ przybycie wierni siedzą /modląc się/ z reguły w ławkach, albo na zabranych ze sobą krzesełkach. Tak było i tym razem. Naraz osoba prowadząca modlitwę dała znak, że Matka Boża przyszła. W kościółku zapanowała nieprzenikniona cisza, jakby nagle świat zatrzymał się w miejscu. Widząca Manuela ze wzniesionymi ku Niebu oczami wpatrzona była w "coś", co tylko sama widziała. Nagle zwróciła się do obecnych: "Na kolana!".

A więc jeśli na kolanach winni jesteśmy witać naszą Niebieską Matkę, to co powiedzieć o JEJ SYNU w Najświętszej Hostii?)

I jeszcze tylko na koniec bardzo wymowna i pouczająca historyjka:

Pewien kapłan opowiadał:

Gdy byłem w Niemczech w 1946 r. podszedł do mnie żołnierz, jak się później okazało – protestant i tak się do mnie zwrócił:

– Mam do księdza prośbę, a raczej pytanie. Czy zechciałby mi ksiądz odpowiedzieć?

– Z miłą chęcią – odrzekłem.

– Czy wy katolicy wierzycie, że w tej małej Hostii jest Chrystus prawdziwie obecny, Ten Sam, który chodził kiedyś po ziemi?

– Tak, oczywiście!

– I wierzycie, ze podczas waszej Mszy św. zjawia się On na ołtarzu?

– Naturalnie!

.A czy wierzycie, ze w Komunii św. przychodzi do was Chrystus, którego uznajecie za prawdziwego Boga?

Ależ tak! – odpowiadam.

To kłamstwo Księże! Bo gdyby katolicy w to wierzyli, to czołgaliby się na kolanach od drzwi kościelnych aż do ołtarza, a jak oni się zachowują!

Z Panem Bogiem i Niepokalaną!

W. Wojciechowski

Ps. Często słyszy się stwierdzenie, że nie postawa przyjmującego Komunię św. ale stan jego serca, które zna tylko Bóg,  świadczy o tym, czy przyjmuje Ją godnie i ze czcią. Pozwolę sobie być odmiennego zdania, które można by wyrazić następująco:

1. Przyjmowanie Komunii św. na klęcząco i do ust rzeczywiście nie musi być, i nie zawsze jest, wyrazem czy też gwarancją Jej godnego i ze czcią dla Najwyższego przyjmowania.

2. Ale przyjmowanie Komunii św. na stojąco jest zawsze (!) jeśli nie ma przeszkód natury zdrowotnej wyrazem i 100%-tową gwarancją mniej lub bardziej świadomego braku należytej czci dla Stwórcy. I to bez względu na to, kto przed NIM stoi kardynał czy alumn, prezydent czy żebrak.

Bowiem nie ma podczas Mszy św. bardziej odpowiedniego momentu i bardziej odpowiedniej postawy dla oddania najgłębszej czci i hołdu Naszemu Zbawcy, aniżeli wtedy, kiedy ON SAM uniża się do mojej ludzkiej nędzy, a ja, w geście i akcie wdzięczności, miłości i wiary padam przed NIM na kolana. Jeśli nie klękam przy przyjmowaniu Komunii świętej, to każde inne klękanie nie ma najmniejszego sensu. Jeśli klękam „tam i wtedy”, a nie „tutaj i teraz”, to daję dowód swojej niewiary w Jego realną Obecność w Najświętszej Hostii. I wtedy moja postawa świadczy przeciwko mnie; moje stanie oskarża mnie przed NIM. Powtarzam: jeśli nie ma przeszkód natury zdrowotnej.

A Ty, drogi Czytelniku? Czy się ze mną zgadzasz? Ufam, że tak, bo gdyby mimo wszystko miało być inaczej, zadałbym Tobie następujące pytanie: Czy modląc się nigdy nie klęczysz? A więc jeśli modląc się klęczysz przed TYM, Którego nie widzisz, to dlaczego przyjmując Komunię świętą nie padasz na kolana przed TYM, Którego widzisz? Kto lub co powstrzymuje Cię od tego? A może rzeczywiście w głębi serca nie wierzysz, że stoisz przed NIM?

Ku rozwadze polskich księży proboszczów!

Niedawno jeden z niemieckich kapłanów obserwując, jak jego parafia umiera, wołał: Dajcie mi dwóch lub trzech parafian, którzy będą przyjmować Komunię św. na kolanach i do ust, a moja parafia zostanie uratowana!

Jak bardzo wymowne i dające wiele do myślenia stwierdzenie, nieprawdaż? Czas najwyższy wyciągnąć wnioski, póki jeszcze nie jest za późno!

Cud Eucharystyczny w Rimini (XIII wiek)

Głodzony przez trzy dni muł pada na kolana przed Jezusem Eucharystycznym trzymanym przez św. Antoniego Padewskiego. To nierozumne zwierzę nie wybrało w pierwszym rzędzie podawanego mu owsa, ale PANA. A my, a Ty? Czy czujemy jeszcze głód Boga? Czy zaspokajamy go Nim Samym, czy też  –  nie  wierząc  już  w   Jego

realną  obecność  w Najświętszej Eucharystii – próbujemy zaspokoić go zwyczajnym owsem?

____________

[1] Chodzi tutaj o kościół Pani Wszystkich Narodów, który ma być wzniesiony w Amsterdamie według wskazówek podanych widzącej Idzie Peerdeman przez Matkę Bożą. W wizjach przedstawionych wyżej dane jest widzącej oglądać jego wnętrze.

.

[2]  Jeśli nie ma przeszkód natury zdrowotnej dopowiedzenie autora.

.

[3] To wszystko co ponadto miało na przestrzeni historii Kościoła swoje fazy i stopnie. Dawniej, jak tylko sięga moja pamięć, w kościołach były balaski, nakrywane przed Komunią św. białym obrusem. Komunię św. przyjmowano wtedy na klęcząco i do ust, a kapłanowi pomagał ministrant z pateną, aby broń Boże nic z Tego, co święte nie zostało zbezczeszczone. Z czasem biały obrus zniknął, a w końcu także i same balaski.

Dzisiaj w większości polskich kościołów, klasztorów i seminariów duchownych przyjmuje się już Komunię św. na stojąco. Pateny też już coraz częściej nie ma i obecny w każdej cząstce konsekrowanej Hostii Chrystus upada na ziemię..., a ludzie po NIM depczą.

Czego zatem możemy spodziewać się w naszym Kościele jutro? świętokradzkiego przyjmowania Komunii św. na rękę. Już dzisiaj czynione są w Polsce pierwsze próby wprowadzenia tego zwyczaju (także w klasztorach) „aby nie bo za nudno i monotonnie. A wszystko to w majestacie posłuszeństwa Kościołowi (chyba raczej „anty-Kościołowi”). Kiedy się wreszcie szatanowi uda wprowadzić ten haniebny proceder na szeroką skalę (Z ostatniej chwili! Patrz: „Oni rozproszyli Moje owce!” czyli początek końca polskiego Kościoła), wówczas wszystko inne pójdzie już szybko... i w końcu Lud Boży przestanie wierzyć w realną obecność swojego Zbawcy w świętej Hostii... i polskie kościoły opustoszeją! podobnie jak w Niemczech, gdzie o zgrozo 12 tys. (!) kościołów przewidzianych jest do sprzedaży (także poganom) lub do wyburzenia z powodu braku wiernych. W związku z tym zadałem znajomemu niemieckiemu kapłanowi pytanie: Jeśli się je sprzeda, albo wyburzy, to co pozostanie? Odpowiedź: Pustynia pole do popisu dla szatana.

W świetle powyższego staje się teraz już jasne, dlaczego tej komunijnej metamorfozie towarzyszy w wielu kościołach tak bardzo tajemnicze, litur-gicznie i teologicznie absolutnie nieuzasadnione, a jednocześnie przeciwne Niebu (patrz wyżej Orędzie z 20.03.1953) przemieszczanie się tabernakulum. Kiedyś stało ono w samym centrum ołtarza. Z czasem znalazło się w jego narożniku, a dzisiaj można je już spotkać (szczególnie na Zachodzie) gdzieś z boku, w mało widocznym miejscu, a nawet w podziemiach. Są kościoły, w których trzeba dobrze szukać, aby je odnaleźć. Nie da się ukryć, że tabernakulum coraz widoczniej zmierza ku wyjściu. Gdzie znajdzie się ono jutro?

I właśnie o to chodzi odwiecznemu przeciwnikowi Boga. O usunięcie Naszego Pana i Zbawcy ze świątyni z JEGO DOMU..., a w konsekwencji i z ludzkich serc.

Kto ma zająć JEGO miejsce?  bóg-CZŁOWIEK... antychryst..

A przecież realizacja tego szatańskiego planu rozpoczęła się tak bardzo niewinnie od usunięcia ze świątyń komunijnych balasek; od buntu człowieka przeciwko Stwórcy.

Dlatego też w trosce o losy Kościoła Matka Boża w Amsterdamie mówi : Rzymie, czy wiesz, jak wszystko jest podkopywane? Lata upłyną, kolejne do nich dojdą, ale im więcej lat, tym mniej wiary; im więcej lat, tym więcej odstępstwa. Pani Wszystkich Narodów stoi tutaj i mówi: Chcę wam pomóc i mogę wam pomóc (15.08.1951).

O tym, w jaki sposób „wszystko jest podkopywane”, i to w samym sercu Kościoła, świadczą słowa Matki Bożej wypowiedziane 5 marca 2001 w Sievernich (Niemcy). Oto relacja widzącej Manueli:

Zobaczyłam miasto Rzym i Watykan. Następnie ujrzałam jakąś salę narad, w której siedziało wielu kardynałów i dyskutowało. Chodziło o ujednolicenie sposobu odprawiania Mszy świętej... bez Najświętszej Eucharystii (!) Miałaby Ona być zastąpiona ogólnym 'łamaniem się chlebem' ponieważ wielu nie wierzy w Eucharystię. Matka Boża powiedziała: <'To jest już koniec Kościoła' – uważają niektórzy wierzący... Jednak Ja przeciwstawię się temu. Kościoła, Ciała Chrystusa nie uda się im zniszczyć>.

*

Przyp. red.: Aborcja, to zabijanie nienarodzonych unicestwianie istot ludzkich w łonach matek i samookaleczanie dusz współwinnych. Komunia 'na rękę', to prosta droga do odejścia od Boga, a w konsekwencji do zatracenia tak ciała jak i duszyw piekle (por. Mt 10, 28). Stąd rację ma bł. Matka Teresa mówiąc, że: „Komunia 'na rękę' jest złem większym [czytaj: tragiczniejsza w skutkach], niż aborcja”.

 

 

.

.

.

.

.

.