ON, Który przychodzi z daleka

Przeżycia Eucharystyczne 1978 - 1984

Z chwilą śmierci papieża Pawła VI następuje zakończenie epoki, która jest już wspomniana 29 sierpnia 1945 r. – w czwartym orędziu Pani Wszystkich Narodów. Widząca widziała wtedy przyszłego papieża Pawła VI razem z papieżem Piusem X i ówczesnym papieżem Piusem XII. Pani wtedy powiedziała: „Tych trzech, to okres czasu”.

15 października 1978 r., po nagłej śmierci papieża Jana Pawła I, który zaledwie przez 33 dni mógł sprawować swój urząd, ma miejsce konklawe, dla wyboru nowego papieża. Podczas Eucharystii, 15 i 16 października widząca słyszy Głos, który mówi: On, który przybywa z daleka, będzie następcą Piotra”.

Wieczorem 16 października podano do wiadomości, że polski kardynał Karol Wojtyła został wybrany papieżem Janem Pawłem II.

Czasy się zmienią

22 października 1978 r. w Rzymie ma miejsce intronizacja papieża Jana Pawła II. W wizji, którą widząca tego dnia otrzymuje, musi wspinać się na górę. Droga, którą musi przebyć nie prowadzi  ani w prawo, ani  w lewo, ale w górę, prosto do Pana. Zostaje zapowiedziany Nowy Czas i przedstawione są symbole wschodnich Kościołów.

Podczas Mszy św., przed Komunią św., ujrzałam światło nad ołtarzem, kapłanem, a potem nad wszystkimi obecnymi. Po przyjęciu naszego Pana usłyszałam Głos, który mówił:

„Pójdź za Mną”.

I zobaczyłam, że świetlista Postać idzie przede mną.

Nagle znalazłam się przed wysoką górą. świetlista Postać wskazała mi na nią, mówiąc:

„Będziesz się na nią wspinać, aż dojdziesz do szczytu.

Szukaj najpierw swojej drogi”.

I wtedy ujrzałam z prawej i lewej strony góry ścieżki, i wybrałam prawą. Była to ścieżka piaszczysta. Zrobiwszy na niej parę kroków, coraz głębiej i głębiej zapadałam się w piach, tak że już nie mogłam iść dalej. Zawołałam: „Panie, dalej już nie mogę!” świetlista Postać odrzekła nakazująco:

„Zawróć!”

Wtedy ponownie znalazłam się u podnóża góry. Teraz poszłam ścieżką po jej lewej stronie. Była twarda i skalista, i tak zawiła i kręta jak labirynt, z którego nie mogłam wyjść. Po lewej stronie tej ścieżki widziałam same ruiny. Próbowałam iść dalej, ale wciąż gubiłam się w tym labiryncie i zawołałam: „Panie, gubię się, ratuj, dalej już nie mogę!” świetlista Postać odrzekła:

„Chodź, pomogę ci”.

Nagle ponownie znalazłam się u podnóża tej góry. Teraz zobaczyłam, że przystawiona została do niej duża, długa drabina. Usłyszałam Głos, który mówił:

„Idź teraz w górę”.

Zaczęłam wchodzić po tej drabinie i nagle znalazłam się na szczycie. Wtedy usłyszałam Głos wołający z chmur:

„Ta epoka jest zamknięta.

Czasy się zmienią!

Zegar słoneczny obrócił się, spójrz!”

I zobaczyłam duży słoneczny zegar na szczycie tej góry. Wskazówka była skierowana na literę W. Potem zakreślając powoli łuk, przeszła na drugą stronę. Teraz zatrzymała się na literze O. Powtórzyło się to jeszcze kilka razy – wskazówka zakreślała ciągle łuk, tam i z powrotem między literami W i O. Przy literze O widziałam duchownych z różnych Kościołow wschodnich. Jeden z nich trzymał ikonę w ręce, inny nosił stożkowatą czapkę z brokatu; stali tam jeszcze jacyś inni. Ujrzałam też różne krzyże stojące obok zegara słonecznego.

Przy literze W stał zwykły krzyż. Był on bardzo duży i promieniował na wszystkie strony. Potem nad tym wszystkim ukazała się wielka wspaniała gwiazda, a nad nią pojawił się znak

Mogłam się temu długo przyglądać.

Potem wszystko powoli zniknęło mi sprzed oczu. Dziękowałam Panu i usłyszałam Głos, który powiedział:

„Amen”.

Potem światło powoli zniknęło z kaplicy.

(22 października 1978 r.)

Papież Jan Paweł II i ostatni dogmat

Szczególny apel skierowany jest w Przeżyciach Eucharystycznych do papieża Jana Pawła II. To on ma ogłosić Panią jako Współodkupicielkę, Pośredniczkę i Orędowniczkę, i w ten sposób ukoronować Maryję.

Podczas Mszy św. w kaplicy, w czasie Ofiarowania, ujrzałam nadchodzące światło. Świeciło nad ołtarzem i kapłanem. Powoli ogarnęło sobą wszystkich obecnych. Jednak w czasie Konsekracji promieniowało tylko nad ołtarzem i kapłanem.

W tym świetle, ponad ołtarzem ukazała się nagle przepiękna korona z literą M na przodzie. Promieniowała niczym brylanty. Po Konsekracji korona i litera M zniknęły powoli w tym świetle sprzed moich oczu.

Gdy przyjęłam naszego Pana, otrzymałam nadprzyrodzoną wizję. Poczułam, że na mych ustach został położony palec i moje wargi zostały jakby zamknięte. Wtedy usłyszałam Głos, który mówił:

„Holandia odrodzi się, poprzez Tę, którą posłałem.

Wzywajcie Ducha Prawdy”.

Po chwili Głos mówił dalej:

„Ojciec święty ogłosi Ją

Współodkupicielką, Pośredniczką

i Orędowniczką”.

I z naciskiem powiedział:

„Powiedz mu to!”

Wtedy, po wielu zmaganiach i niepokojach, ogarnęło mnie ukojenie i pokój, co do spraw wiary i Kościoła. Światło było obecne do końca Mszy świętej.

(31 maja 1979 r.)

Wprowadź chwalebną Panią do twoich Kościołów

W promienistym świetle objawiają się ponownie Krzyż i Hostia, a następnie korona z dwunastoma gwiazdami. Tak jak w orędziach Pani Wszystkich Narodów, tak i teraz podkreślone jest znaczenie celibatu w Kościele, a także konieczność zachowania prawdziwej Nauki. Jest ukazany odnowiony Kościół, który właśnie przez Panią Wszystkich Narodów dojdzie do nowego rozkwitu.

Podczas Mszy św. w kaplicy, w czasie Ofiarowania, zobaczyłam światło pojawiające się nad ołtarzem i kapłanem.

W czasie Konsekracji ukazał się w tym świetle wspaniały Krzyż i przed nim wielka promienna święta Hostia  Potem zobaczylam, że pod prawą belką krzyża ukazała się korona, otoczona wspaniałymi gwiazdami. Naliczyłam ich dwanaście.

Po Konsekracji zniknęła mi powoli sprzed oczu korona z gwiazdami, a potem Krzyż ze świętą Hostią. I wtedy światło ogarnęło wszystkich obecnych i pozostało do końca Mszy św. Po przyjęciu naszego Pana usłyszałam Głos, jak mówił:

„Powiedziałem, że ta epoka czasu jest zamknięta”.

I usłyszałam jakby odgłos zamykanych drzwi.

Potem Głos rzekł do mnie:

„Otwórz oczy i uszy, i zamknij usta”.

I wtedy poczułam, jak zawsze podczas wizji, że coś zmienia się w mych oczach i uszach, ale tym razem było tak, jakby mi mocno zamknięto usta. Ogarnęła mnie cisza. Słyszałam Głos, jak mówił:

„Zrozum dobrze to, co ci pokażę”.

Wtedy ujrzałam nagle przed sobą Watykan i usłyszałam Głos, który  mówił:

„Ty, Kefasie, Mój Piotrze będziesz musiał stoczyć ciężką walkę. Jednak wytrwasz w tym, co musi nastąpić: w obronie prawdziwej Nauki. Przede wszystkim zachować celibat, bo to jest siła dla twego Kościoła. Myśl o swoich kapłanach. Muszą pomóc ci odbudować Kościół”.

Potem zobaczyłam całe rzędy zbliżających się mężczyzn. Nieśli coś w rękach. Nagle spostrzegłam, że to były kamienie. Gdy dobrze się przyjrzałam, zobaczyłam, że byli to biskupi i księża, i że przystąpili do budowy. Nagle stanął przede mną wspaniały, odnowiony Kościół i musiałam powiedzieć: „A jednak nic się nie zmieniło”. Wtedy Głos powiedział z chmur:

„Mój Piotrze, wprowadź uwielbioną Panią –

Panią Wszystkich Narodów do Twoich Kościołów.

Ona doprowadzi narody do Swojego Pana,

którego z Woli Ojca dane Jej było urodzić”.

Poczułam ogarniające mnie uczucie nadziei i radości. Dziękowałam Panu sercem i duszą, podczas gdy znów otwarto mi usta. Moje oczy i uszy stały się normalne.

Msza św. dobiegła końca i zobaczyłam, że światło powoli zniknęło.

(15 sierpnia 1979 r.)

Zamach na papieża Jana Pawła II

Po zamachu na Jana Pawła II, widząca modli się za papieża w szczególny sposób. Otrzymuje pocieszającą obietnicę, że będzie zdrowy, mimo, że jego życie przez kilka dni znajduje się w ogromnym niebezpieczeństwie.

Po zamachu na życie naszego papieża Jana Pawła II, na Placu św. Piotra, w środę 13 maja 1981 r., na skutek którego odniósł rany zagrażające życiu, natychmiast zaczęłam się za niego modlić. Modliłam się również w czwartki podczas Mszy św. Ale gdy 15 maja, w piątek przyjęłam Komunię św. i znów zaczęłam modlić się za naszego papieża, usłyszałam wewnętrznie następujące słowa, którymi się modliłam: „Panie Jezu Chryste, połóż Swoje błogosławione Ręce na Jego ranach, a będzie uzdrowiony.”

Wtem ujrzałam promień światła spadający w dół, i podczas gdy na moich ustach położono jakby palec usłyszałam Głos, który mówił:

„Nie smuć się i pociesz się! On wyzdrowieje”.

Potem światło zniknęło mi sprzed oczu.

Tego samego dnia oraz w następnych, wciąż mówiono w radiu i telewizji, że życie Jana Pawła II jest zagrożone.

żegnaj, do zobaczenia w wieczności

31 maja 1981 r. widzącej dane jest po raz ostatni oglądać Panią i słyszeć Jej głos. Jest to definitywne pożegnanie, które kończy w mniejszym lub większym stopniu serię Przeżyć Eucharystycznych. W tej wielkiej wizji widząca widzi najpierw grupę ludzi z różnych religii i czasów. Po przyjęciu przez nią Komunii św. zdarza się, co następuje:

Gdy wróciłam na swoje miejsce, ukazała mi się nagle Pani Wszystkich Narodów z krzyżem, kulą ziemską i owcami. Widziałam Ją bardzo wyraźnie wychodzącą ze światła pomiędzy tabernakulum i ołtarzem. Ujrzawszy Ją, bardzo się zdziwiłam i straciłam poczucie rzeczywistości. Pani zaczęła bardzo powoli i wyraźnie mówić:

„Pan posłał Mnie po raz ostatni do was, do tej świątyni Ofiary i modlitwy, aby was wszystkich ostrzec. Czas nadszedł”.

Wtedy Pani spojrzała przed siebie i kontynuowała:

„Zawsze poprzedzałam was, jako Jego pierwsza owca,

aby doprowadzić was do NIEGO, i mogłam przynieść wszystkim narodom modlitwę. Odmawiajcie ją dalej”.

Potem Pani mówiła z wielkim naciskiem i powagą:

„Bądźcie wierni waszemu Kościołowi, Kościołowi Rzymskiemu!

Bądźcie wierni Kefasowi, Piotrowi, waszemu papieżowi!

Nawróćcie się!

Potem wydawało się, że Pani patrzy jakby w dal mówiąc:

„Powiedziałam: ‘Nie pozostawię was sierotami.’ Wróciłam.

On, Duch Prawdy uratuje świat,

jeśli będziecie dalej GO o to prosić”.

Potem zwróciła głowę w moją stronę i powiedziała:

„Przekaż dobrze to wszystko, co ci teraz powiedziałam”.

Potem Pani odczekała znowu chwilę i usłyszałam, jak pocieszająco powiedziała:

„Bądż zdrowa. Do zobaczenia w wieczności”.

Tymi słowami Pani pożegnała się i widziałam, jak powoli zniknęła w tym świetle sprzed moich oczu.

(31 maja 1981 r.)

Co się zdarzy?

Kolejne krótkie wewnętrzne przeżycie, które miało miejsce 23 czerwca 1981 r. wywarło na widzącej tak głębokie wrażenie, że nie omieszkała o nim wspomnieć:

Obudziwszy się dziś rano, od razu miałam uczucie, że coś się zdarzy. Pomyślałam: Co to będzie? Co się dzieje? Uczucie to powracało przez cały ranek. Zawładnęło mną coś szczególnego. Co? Tego nie wiem.

Można przypuszczać, że zachodzi tutaj związek z wydarzeniami  w  Medziugorje,  gdzie właśnie następnego dnia, 24 czerwca 1981 r. święta Dziewica ukazała się dzieciom po raz pierwszy, rozpoczynając tym samym długoletnią serię objawień Królowej Pokoju.

Epoka Pani Wszystkich Narodów, jako Współodkupicielki, nadchodzi

Przeżycia Eucharystyczne dobiegły końca, ale światło pozostało. Widząca doświadczała tego aż do końca życia, widząc, jak podczas Mszy św. w wielkie Maryjne święta ogarnia Ono sobą wszystkich zgromadzonych w kaplicy.

Podczas kolejnego przeżycia słyszy ona ostatnią zapowiedź nadejścia Nowego Czasu – Epoki Pani Wszystkich Narodów.

Podczas Mszy św. w naszej kaplicy, zobaczyłam w czasie Komunii św. zbliżające sie światło, rozprzestrzeniające się nad obecnymi.

Kiedy przyjęłam Naszego Pana i wróciłam na swoje miejsce, otrzymałam niebiańskią wizję. Usłyszałam Głos mówiący bardzo wyraźnie:

„Epoka Pani Wszystkich Narodów,

jako Współodkupicielki, nadchodzi”.

Potem usłyszałam niebiańską muzykę i zobaczyłam wspaniałą koronę promieniującą jak diamenty.

Potem wszystko zniknęło sprzed moich oczu. Także i  światło zniknęło powoli.

(25 marca 1984 r.)

Ja Jestem Panem,

twoim Stwórcą,

Panem Jezusem Chrystusem,

Dającym życie.

Z Woli Ojca i poprzez Moc Dającego życie,

będę i chcę żyć pośród wszystkich narodów,

tak jak teraz żyję w tobie.

Zrozum dobrze Codzienny Cud.

Czyńcie to, co powiedziała wam Ta, którą posłałem

– Pani Wszystkich Narodów.

Przekaż to”.

(11 października 1959 r.)