MARYJA

Współodkupicielka

Odpowiedź na

7 najczęstszych zarzutów

Mark I. Miravalle S.T.D.

Tytuł oryginału

„Mary Co-redemptrix: A response to 7 Common Objections”.

Imprimatur dla oryginału

Ernesto Cardinal Corripio Ahumada

Mexico City

1 Maja 2001

© Copyright 2001 Mark I. Miravalle, S.T.D.

© Copyright 2002 for the Polish edition by Witold Wojciechowski

Wszelkie prawa zastrzeżone

źródło nabycia: Wydawnictwo Druk-Allegro

Dedykacja

t

Mojej ukochanej żonie Lysbeth oraz moim najdroższym dzieciom:

John-Markowi, Michaelowi, Christinie, Mariannie, Josephowi, Annaleah, Mary-Bernadette i Philomenie.

23 grudnia 2000 roku New York Times przedstawił na swoich łamach artykuł o międzynarodowym ruchu katolickim, zwanym Vox Populi Mariae Mediatrici. Zadaniem tego ruchu jest promowanie papieskiej definicji, określającej Najświętszą Maryję Pannę jako Współodkupicielkę, Pośredniczkę wszystkich łask i Orędowniczkę.  Obecne nauczanie Kościoła katolickiego o Maryi jako Współodkupicielce, dotyczy niepowtarzalnego udziału Maryi, Matki Jezusa, w dziele odkupienia, dokonanym przez Jezusa Chrystusa, boskiego Odkupiciela.

Artykuł gazety New York Times został przedrukowany w wielu znanych dziennikach amerykańskich, nic więc dziwnego, że stał się on zarzewiem ognistej debaty, jaka rozgorzała na arenie krajowej i międzynarodowej nad pojęciem dotyczącym  Najświętszej Dziewicy jako Współodkupicielki wraz z Jezusem Chrystusem.

Chociaż trochę różnych w swoim wyrazie, większość zarzutów stawianych nauczaniu Kościoła katolickiego o Najświętszej Maryi Pannie jako Współodkupicielce, zaliczyć można do tych samych podstawowych kategorii.  Poniższy tekst jest podsumowaniem siedmiu najczęstszych zarzutów, jakie stawiane są względem Maryi jako Współodkupicielce, wyjętych głównie z niedawnych publikacji na łamach gazet świeckich i chrześcijańskich.  Na każdy z zarzutów przedstawiona będzie odpowiedź.

Zarzut 1:

Nazywanie Maryi Współodkupicielką stawia Ją na równi z Jezusem Chrystusem, Boskim Synem Boga, czyniąc Ją kimś w rodzaju czwartej osoby Trójcy Świętej, jakąś boginią lub też prawie boską boginią, co jest bluźnierstwem dla każdego prawdziwego chrześcijanina.

8

Używanie przez Kościół katolicki tytułu: Współodkupicielka i zastosowanie go do Matki Jezusa, w żadnym sensie nie stawia Maryi na poziomie równości z Jezusem Chrystusem, Boskim Odkupicielem. Występuje tu niepomierna różnica pomiędzy boską osobą Jezusa Chrystusa i człowiekiem, Maryją.  Papieskie nauczanie użyło raczej tytułu: Współodkupicielka w odniesieniu do niepowtarzalnego udziału Matki Jezusa, z i pod przewodnictwem Jej Boskiego Syna, w dziele odkupienia ludzkości.

Określenie co-redemptrix (współodkupicielka) powinno być tłumaczone jako „niewiasta z odkupicielem, lub też bardziej dosłownie: ta, która wykupuje z [odkupicielem]. Przedrostek co pochodzi z łacińskiego określenia cum, co znaczy z”, nie zaś równa z”.  Stąd też  termin Co-redemptrix – Współodkupicielka, przypisywany Maryi, odnosi się do Jej wyjątkowej współpracy, z i pod przewodnictwem Jej Boskiego Syna Jezusa Chrystusa, w odkupieniu ludzkiej rodziny, jak to jest ukazane w chrześcijańskim Piśmie świętym.

Swoim wolnym i czynnym fiat, które było odpowiedzią na zaproszenie Anioła Gabriela, by została Matką Jezusa, Niech mi się stanie według twego słowa (Łk.1,.38), Maryja współpracowała w niepowtarzalny sposób w dziele odkupienia, poprzez danie Boskiemu Odkupicielowi Jego ciała, które było przecież narzędziem ludzkiego odkupienia.  Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze (Heb.10,.10), zaś ciało dane było Jezusowi przez wolne, aktywne i jedyne w swoim rodzaju współdziałanie Dziewicy Maryi.  Na mocy przekazania ciała Wcielonemu Słowu (J.1,.14), które z kolei odkupia ludzkość, Dziewica z Nazaretu w niepowtarzalny sposób zasługuje na miano Współodkupicielki.  Wyrażając to słowami zmarłej Matki Teresy z Kalkuty: Oczywiście, że Maryja jest Współodkupicielką – przecież dała Ona Jezusowi ciało, a to Jego ciało zbawiło nas1.

Nowotestamentalne proroctwo Symeona w świątyni również objawia cierpienie, współodkupieńczą misję Maryi, w bezpośrednim związku z Jej Synem Odkupicielem, w ich jednym i tym samym dziele odkupienia: Symeon zaś pobłogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: 'Oto Ten przeznaczony jest na upadek i powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać sie będą. A Twoją duszę miecz przeniknie…'” (Łk 2,.34-35).

Jednakże szczyt roli Maryi jako Współodkupicielki, pod przewodem Jej Boskiego Syna, ma miejsce u stóp Krzyża, gdzie całość cierpienia Matczynego serca jest posłusznie zjednoczona z cierpieniem serca Jej Syna, jako wypełnienie odkupieńczego planu Ojca (zob..Gal..4,.4).  Owocem tego odkupieńczego cierpienia Maryi było uczynienie Jej przez ukrzyżowanego Zbawiciela duchową Matką wszystkich ludzi: „'Niewiasto, oto syn Twój!' Następnie rzekł do ucznia, 'Oto matka twoja!' (J.19,.27).  Papież Jan Paweł II napisał, że Maryja była na Kalwarii duchowo ukrzyżowana z Jej ukrzyżowanym Synem, i Jej rola jako Współodkupicielki nie skończyła się wraz z wywyższeniem Jej Syna2.   Nawet już po nabyciu na Kalwarii łask odkupienia, współodkupieńcza rola Maryi jest kontynuowana poprzez przekazywanie tych zbawczych łask ludzkim sercom.

Najwcześniejsi pisarze chrześcijańscy oraz doktorzy Kościoła, tłumaczyli współudział Maryi w odkupieniu z wielką głębią prostoty, ukazując pierwszy teologiczny model Maryi jako Nowej Ewy.  Zasadniczo przedstawili oni, że tak jak Ewa,  pierwsza matka wszystkich żyjących” (Rdz.3,.20), wraz z Adamem, ojcem rodzaju ludzkiego, spowodowała utratę łaski dla całej ludzkości, tak Maryja, Nowa Ewa, stała się wraz z Jezusem Chrystusem, którego św. Paweł nazywa Nowym Adamem” (zob..1.Kor.15,.45-48), narzędziem przywrócenia łaski całemu rodzajowi ludzkiemu.  Św. Ireneusz z Lyonu, ojciec Kościoła z II wieku, wyraził to następującymi słowami:Tak, jak Ewa, żona Adama, będąc jeszcze dziewicą, przez swoje nieposłuszeństwo stała się przyczyną śmierci dla siebie i całej ludzkości, tak Maryja, będąc zaślubioną, a jednak dziewicą, poprzez swoje posłuszeństwo stała się przyczyną swojego zbawienia oraz zbawienia wszystkich ludzi 3.

W świetle Jej niepowtarzalnego i bezpośredniego współdziałania z Odkupicielem w przywróceniu łaski rodzinie ludzkiej (zob..Rdz.3,.15), Maryja stała się powszechnie znaną w Kościele pierwotnym jako Nowa Matka wszystkich Żyjących”. Jej współdziałanie z Chrystusem w dziele odkupienia zostało dobrze podsumowane przez św. Hieronima, ojca Kościoła z IV wieku: Śmierć przez Ewę, życie przez Maryję4.

Wyraźne odnośniki do współodkupicielstwa Maryi, ukazanego jako Jej niepowtarzalny udział z i pod przewodem Jezusa Chrystusa, w odkupieniu czy też wykupieniu” ludzkości z niewoli szatana i grzechu, obecne są w całej Tradycji chrześcijańskiej.  I tak na ten przykład, pisarz Kościoła z VII w., Modestus z Jerozolimy, twierdzi, że przez Maryję jesteśmy odkupieni z tyranii zła5.  Św. Jan Damasceński (VIII w.) pozdrawia Ją słowami: Bądź pozdrowiona, o Ty, przez którą jesteśmy odkupieni z przekleństwa6.  Św. Bernard z Clairvaux (XII w.) naucza, że dzięki Niej, człowiek został odkupiony7. Wielki doktor franciszkański św. Bonawentura (XIII.w.), w swoim nauczaniu umiejętnie podsumował Tradycję chrześcijańską: Ta niewiasta (czyli Ewa), wywiodła nas z Raju i sprzedała; natomiast ta oto (Maryja) przywiodła nas z powrotem i wykupiła nas8.

Chociaż całkowita i radykalna zależność udziału Maryi Dziewicy w odkupieniu od boskiego dzieła i zasług Jezusa Chrystusa nigdy nie była kwestionowana przez ojców i doktorów Kościoła, tym niemniej wczesna Tradycja chrześcijańska nie omieszkała nauczać i głosić o nieporównywalnie intymnym udziale niewiasty, Maryi, w wykupieniu”, lub też odkupieniu rodzaju ludzkiego z niewoli szatana.  Tak jak ludzkość sprzedana została przez mężczyznę i niewiastę, tak też było wolą Boga, aby była ona wykupiona przez Mężczyznę i Niewiastę.

To właśnie na tym bogatym chrześcijańskim fundamencie opierali się papieże i święci wieku XX-ego, by używać tytułu Współodkupicielki dla ukazania niepowtarzalnej roli Maryi w odkupieniu człowieka. Widzimy to na przykładzie Jana Pawła II, który podczas swego obecnego pontyfikatu przy pięciu okazjach użył względem Maryi tego właśnie tytułu9.  W tym sensie użyte przez papieży miano Współodkupicielki nie oznacza, że Maryja jest jakąś boginią równą Jezusowi, podobnie jak utożsamienie wszystkich chrześcijan z współpracownikami Boga, dokonane przez św. Pawła (1.Kor.3,.9) nie oznacza, że chrześcijanie są jakimiś bogami równymi Bogu Jedynemu. Wszyscy chrześcijanie są słusznie powołani do tego, by być współpracownikami lub też współodkupicielami z Jezusem Chrystusem (zob..Kol.1,.24) poprzez przyjęcie i współdziałanie z łaską konieczną dla naszego własnego i naszych bliźnich odkupienia – osobiste subiektywne odkupienie, które stało się możliwe dzięki obiektywnemu odkupieniu lub też wykupieniu, dokonanemu przez Jezusa Chrystusa, Nowego Adama, Odkupiciela, jak również Maryję, Nową Ewę, Wspólodkupicielkę.

Zarzut 2:

Nazywanie Błogosławionej Dziewicy Maryi Współodkupicielką jest przeciwne prawdziwemu chrześcijańskiemu ekumenizmowi, gdyż prowadzi do podziału między Katolikami i innymi chrześcijanami.

 

Niewątpliwie najczęściej przedstawianym zarzutem przeciwko używaniu tytułu: Współodkupicielka (czy chociażby samej tylko potencjalnej definicji tej doktryny) jest jego domniemane przeciwstawianie się chrześcijańskiemu ekumenizmowi.  Stąd też nasze rozważanie należy rozpocząć od właściwej definicji autentycznego chrześcijańskiego ekumenizmu i odpowiadającej mu działalności, tak jak pojmowane są one przez Kościół katolicki.

W swoim papieskim dokumencie na temat ekumenizmu Ut Unum Sint (aby byli jedno J.17,.21), papież Jan Paweł II definiuje autentyczny ekumenizm chrześcijański określając go jako modlitwę, która jest duszą oraz dialog, który jest ciałem pracującym na rzecz ostatecznego celu, jakim jest prawdziwa i trwała jedność chrześcijan10.  Równocześnie zaś, katolicki nakaz, by dążyć i pracować na rzecz jedności chrześcijan, w żadnym stopniu nie pozwala na pomniejszanie lub przerzedzanie” katolickiej doktryny, gdyż jako taka zatraciłaby katolicką spójność, a przy prowadzeniu dialogu z innymi nie-katolickimi chrześcijanami, nie byłoby wiadome, w co Kościół katolicki tak naprawdę wierzy.

Sobór Watykański II wyraża jasno swą naukę o dialogu ekumenicznym, jak to ujęte jest następującymi słowami: Oczywiście jest to czymś zasadniczym, aby doktryna przedstawiona była wyraźnie i w całości.  Nic nie jest bardziej obce duchowi ekumenizmu, aniżeli fałszywe ugodowe podejście, które wyrządza szkodę czystości nauki katolickiej i przyciemnia jej właściwy i pewny sens11.

Jan Paweł II wyjaśnia dalej: Jeśli chodzi o badanie obszarów niezgody, Sobór wymaga, aby jasno przedstawiać całość doktryny.  Równocześnie prosi, aby sposób i metoda szerzenia wiary katolickiej nie były przeszkodą dla dialogu z naszymi braćmi i siostrami… Pełna komunia nastąpi oczywiście wówczas, gdy zaakceptuje się całą prawdę, do której Duch Święty prowadzi uczniów Chrystusa.  Stąd też powinno się unikać każdej formy redukcjonizmu czy też łatwego 'porozumienia'12.

Zatem właściwe zrozumienie ekumenizmu z katolickiego punktu widzenia jest ważnym zadaniem Kościoła, polegającym na modlitwie, dialogu i wspólnym działaniu w miłości i prawdzie, w poszukiwaniu prawdziwej jedności chrześcijańskiej pomiędzy braćmi i siostrami w Chrystusie, jednak z wykluczeniem jakiegokolwiek kompromisu w przedstawianiu pełnego nauczania doktryny Kościoła.  Obecny papież, który tak osobiście oddany jest autentycznej jedności chrześcijan, na nowo potwierdza: Jedność, której pragnie Bóg, może być osiągnięta jedynie poprzez przylgnięcie wszystkich do całości depozytu wiary objawionej.  W sprawach wiary kompromis jest w sprzeczności z Bogiem, który jest Prawdą. W Ciele Chrystusa, który jest 'drogą, prawdą i życiem' (J.14,.6), któż mógłby nazwać słusznym pojednanie [chrześcijan], osiągnięte kosztem prawdy?13

Odnieśmy teraz to powyższe zrozumienie ekumenizmu  do kwestii Maryi Współodkupicielki. Tytuł Współodkupicielki używany był w stosunku do Maryi w powtarzającym się nauczaniu papieskim, a doktryna o Maryjnym współodkupicielstwie, widzianym jako niepowtarzalny udział Maryi, z i pod przewodem Jezusa Chrystusa, w odkupieniu ludzkości, stanowi powtarzające się nauczanie Soboru Watykańskiego II: …Poświęciła się Ona całkowicie jako służebnica Pańska, osobie i dziełu Swego Syna, pod Jego zwierzchnictwem i wespół z Nim, służąc tajemnicy odkupienia, za przyczyną łaski Boga Wszechmogącego.  Słusznie więc, Ojcowie widzą Maryję nie tylko biernie zaangażowaną  przez Boga, ale jako dobrowolnie współpracującą w dziele ludzkiego zbawienia, przez swoją wiarę i posłuszeństw.14. I dalej: W ten sposób także Błogosławiona Dziewica szła naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymała wiernie swe zjednoczenie z Synem aż do krzyża, przy którym nie bez postanowienia Bożego stanęła, najgłębiej ze swym Jednorodzonym współcierpiała i z ofiarą Jego złączyła się matczynym duchem, z miłością godząc się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia żertwa z Niej narodzona15. Oraz:Maryja poczynając, rodząc, karmiąc Chrystusa, ofiarując Go w świątyni Ojcu i współcierpiąc z Synem swoim umierającym na krzyżu, w szczególny zaiste sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela przez wiarę, nadzieję i miłość żarliwą dla odnowienia nadprzyrodzonego życia dusz ludzkich. Dlatego to stała się nam matką w porządku łaski16.

Dlatego też nie jest kwestionowane, że Maryjne współodkupicielstwo jest częścią doktrynalnego nauczania Kościoła katolickiego i jako takie powinno być przedstawione w każdym właściwym wyrażaniu katolickiego nauczania, które w sposób zasadniczy zawiera domenę prawdziwego dialogu ekumenicznego.

Zatem twierdzenie, że tytuł i doktryna o Maryi Współodkupicielce są w jakikolwiek sposób sprzeczne z ekumenicznym posłannictwem Kościoła, oznacza zasadniczo iż samo posłannictwo Kościoła jest źle rozumiane. Pełna doktryna katolicka, zawierająca nauczanie o Maryjnym współodkupicielstwie, musi być uwzględniona w każdym prawdziwym dialogu ekumenicznym, zmierzającym do jedności chrześcijan.  Co więcej, celowa nieobecność Maryi Współodkupicielki w pełnym dialogu ekumenicznym, jak i w ogólnym ekumenicznym posłannictwie Kościoła, powodowałaby zanik integralności i sprawiedliwości ekumenizmu katolickiego w stosunku do chrześcijan nie-katolików, którzy ze swej strony wnieśliby zapewne na agendę dialogu pełne nauczanie swego Kościoła partykularnego.  Wracając do chrześcijańskiego napomnienia Jana Pawła II: W Ciele Chrystusa, który jest 'drogą, prawdą i życiem'   (J.14,.6), któż mógłby nazwać słusznym pojednanie osiągnięte kosztem prawdy?17.

Stąd też w świetle Pisma świętego i Tradycji chrześcijańskiej, tytułowanie Błogosławioną Dziewicę Maryję Współodkupicielką, w żadnym sensie nie jest przeciwne ekumenizmowi, ale raczej stanowi ono zasadniczy element chrześcijańskiej spójności, wymaganej przez prawdziwy ekumenizm,  gdyż współodkupicielstwo Maryi jest częścią doktrynalnego nauczania Kościoła katolickiego.

W rzeczywistości, jeśli doktryna o Współodkupicielce stanowi obecnie źródło zamieszania dla niektórych chrześcijan, przywodząc innym na myśl obraz bogini czy też inne koncepty maryjnych dewiacji, tym bardziej więc wydaje się czymś właściwym, aby w dialogu ekumenicznym z naszymi braćmi i siostrami przedstawiać jasno powyższą doktrynę maryjną. Oficjalna definicja papieska przyniosłaby i tę potencjalną korzyść, iż ukazałaby doktrynę o Współodkupicielce z możliwie największą wyrazistością na mocy najwyższego katolickiego autorytetu.  Wyraźmy to słowami zmarłego kardynała  O'Connora z Nowego Yorku: Zapewne, oficjalne papieskie sformułowanie byłoby wyrażone w tak precyzyjnej terminologii, że inni chrześcijanie nie musieliby się obawiać tego, iż nie potrafimy właściwie odróżnić niepowtarzalnego związku Maryi z Chrystusem a mocą odkupieńczą, którą posiada jedynie Chrystus18.

Kolejną prawidłową perspektywą ekumeniczną współodkupicielstwa Maryi i wynikającego z niego duchowego macierzyństwa jest to, że Maryja jako duchowa Matka wszystkich ludzi, może być zasadniczym środkiem do osiągnięcia jedności chrześcijańskiej pomiędzy podzielonymi braćmi i siostrami, nie zaś przeszkodą na drodze do tejże jedności.  Pastor luterański, Wielebny dr Charles Dickson, wzywa chrześcijan Protestantów do zrewidowania udokumentowanej obrony i pobożności Maryjnej, wyrażonych przez wielu ich własnych założycieli, jak to jest ukazane na przykładzie Marcina Lutra w jego Komentarzu do Magnificat: Niech czuła Matka Boża sama wyjedna dla mnie ducha mądrości, bym mógł z pożytkiem i dogłębnie wyjaśnić tę Jej pieśń... Niech Chrystus obdarzy nas właściwym zrozumieniem... za wstawiennictwem i ze względu na Jego drogą Matkę Maryję...19 Luter idąc dalej nazywa Maryję warsztatem Boga, Królową Nieba, i twierdzi: Mówiąc prosto o Dziewicy Maryi, Jej chwała będzie wyśpiewywana z pokolenia na pokolenie, tak iż nigdy nie zaistnieje czas, kiedy nie będzie Ona wysławiana20. Dr Dickson tak dalej komentuje rolę powszechnego duchowego macierzyństwa Maryi jako narzędzia jedności chrześcijańskiej:W obecnym czasie nadal spotykamy się z tragicznymi podziałami, występującymi na świecie pomiędzy chrześcijanami. Jednakże stojąc na progu nowego ekumenicznego  wieku, Maryja, jako wzór katolicyzmu, czy też powszechności, staje się coraz bardziej ważna.  Na przestrzeni wielu wieków, od początku Kościoła, od czasu Maryi i Apostołów, jedno było macierzyństwo Kościoła.  To fundamentalne macierzyństwo nie może zaniknąć, nawet jeśli powstają podziały.  Maryja, dzięki Swemu macierzyństwu, zachowuje powszechność owczarni Chrystusowej. Jeśli cała wspólnota chrześcijan zwróci się do Niej, wzrośnie możliwość nowych narodzin, pojednania21.

Zarzut 3:

Nazywanie Matki Jezusa Współodkupicielką lub Pośredniczką

zakłada rolę pośrednika kogoś innego niż Jezus Chrystus, choć Pismo święte wyraźnie ukazuje w 1 Tym 2, 5 , że jest jeden Bóg i jeden pośrednik pomiędzy Bogiem i człowiekiem, człowiek Jezus Chrystus, stąd też prawidłowo żadne stworzenie nie może być pośrednikiem.

Według definicji, pośrednikiem (z grec. mesitis 'iść pomiędzy') jest osoba, która wkracza pomiędzy dwie osoby lub strony, aby te strony połączyć lub pojednać.  Odnosząc to określenie do Jezusa Chrystusa, św. Paweł stwierdza słusznie, iż  jeden jest tylko pośrednik między Bogiem i ludzkością, mianowicie człowiek Jezus Chrystus.  Nikt zatem nie może dosięgnąć Boga Ojca, jak tylko poprzez jedyne, doskonałe pośrednictwo Jezusa Chrystusa.

Lecz nadal pozostaje pytanie, czy to jedyne doskonałe pośrednictwo Jezusa Chrystusa przeszkadza czy też może raczej umożliwia innym, aby  uczestniczyli w nim podporządkowując się pośrednictwu Jezusa?  Innymi słowy, czy to wyjątkowe pośrednictwo Chrystusa nie pozwala żadnemu stworzeniu, by w nim brało udział? Albo czy jego boska i ludzka doskonałość pozwala innym na branie udziału w Chrystusowym jedynym pośrednictwie, na sposób podporządkowany i drugorzędny?

Chrześcijańskie Pismo św. podaje przykłady podobne do zagadnienia pośrednictwa, a mianowicie chrześcijanie zobowiązani są do udziału w czymś również jedynym, wyjątkowym i zależnym całkowicie od osoby Jezusa Chrystusa.

Jedyne Synostwo Jezusa Chrystusa. Jeden jest tylko prawdziwy Syn Boga, Jezus Chrystus, który poczęty został z Boga Ojca (1 J 1-4).  Lecz wszyscy chrześcijanie wezwani są do udziału w tym jedynym prawdziwym synostwie Jezusa Chrystusa, stając się adoptowanymi synami w Chrystusie (zob. 2 Kor 5, 17; 1 J 3, 1; Gal 2, 20). Jest to prawdziwy udział w jedynym synostwie Chrystusa, otrzymany na chrzcie świętym, który to pozwala również adoptowanym synom i córkom na udział w dziedzictwie Jedynego Syna, czyli na udział w życiu wiecznym.

Życie w Jednym Chrystusie.  Wszyscy chrześcijanie są powołani, by brać udział w tym samym życiu” Jezusa Chrystusa, gdyż łaską jest, aby uczestniczyć w  Jego życiu i miłości, a przez Niego w życiu i miłości samej Trójcy Świętej.  Oto, jak naucza św. Paweł: ...to już nie ja, lecz Chrystus żyje we mnie (Gal 2, 20), a  św. Piotr w 2 P 1, 4 wzywa chrześcijan, by stali się uczestnikami boskiej natury, żyjąc w samym Jezusie, a zatem uczestnicząc w życiu Trójcy Świętej. 

Jedyne Kapłaństwo Jezusa Chrystusa.  Wszyscy chrześcijanie powołani są także do uczestnictwa, choć w różnym stopniu,  w jedynym kapłaństwie Jezusa Chrystusa. List do Hebrajczyków utożsamia Jezusa Chrystusa z jedynym najwyższym kapłanem (cf. Heb 3, 1; 4, 14; 5, 10), który składa na Kalwarii wielką duchową ofiarę z samego siebie.  A jednak Pismo święte wzywa wszystkich chrześcijan, choć na różnych poziomach udziału: służebnym (cf. Dz 14, 22) lub królewskim (cf. 1 P 2, 9), do uczestnictwa w jedynym kapłaństwie Jezusa Chrystusa, aby składać duchową ofiarę.  Wszyscy chrześcijanie mają za zadanie, aby składać duchowe ofiary miłe Bogu(1 P 2, 5; 2, 9).

We wszystkich tych przypadkach Nowy Testament wzywa chrześcijan do udziału w tym, co odnosi się w jedyny i niepowtarzalny sposób do Jezusa Chrystusa, Alfy i Omegi, do uczestnictwa na prawdziwej, choć całkowicie podporządkowanej Mu płaszczyźnie.  Odnosząc to zatem do Chrystusa, jedynego Pośrednika (1Tym 2, 5), widzimy ten sam nakaz dla innych, aby dzielili lub uczestniczyli w tym jedynym pośrednictwie Jezusa Chrystusa, jednak pośrednictwo ich będzie drugorzędne, całkowicie uzależnione od tego jedynego doskonałego pośrednictwa Jezusa Chrystusa.

Zatem powinno być postawione zasadnicze pytanie chrystologiczne: Czy taki podporządkowany udział w jedynym pośrednictwie Chrystusa przysłania to pośrednictwo, czy raczej ukazuje jego chwałę?  Można na to pytanie odpowiedzieć z łatwością, wyobrażając sobie współczesny świat  bez adoptowanych synów i córek w Chrystusie, bez dzisiejszych chrześcijan, którzy przez łaskę biorą udział w jedynym życiu Jezusa Chrystusa, bądź też bez chrześcijan składających duchowe ofiary w chrześcijańskim kapłaństwie.  Taki brak ludzkiego uczestnictwa doprowadziłby do przyćmienia jedynego Synostwa, Najwyższego Kapłaństwa i samego Życia łaski w Jezusie Chrystusie.

Ta sama zasada odnosi się do udziału w jedynym pośrednictwie Jezusa Chrystusa w sposób zależny i podporządkowany: im więcej ludzkiego udziału w jedynym pośrednictwie Chrystusa, tym więcej ukazuje się światu doskonałości, mocy i chwały niepowtarzalnego i koniecznego pośrednictwa Jezusa Chrystusa.

Pismo święte ponadto podaje sporo przykładów ludzkich pośredników ustanowionych przez Boga, którzy dzięki boskiej inicjatywie współpracowali w pojednaniu lukapłaństwie. Taki brak ludzkiego uczestnictwa doprowadziłby do przyćmienia jedynego Synostwa, Najwyższego Kapłaństwa i samego Życia łaski w Jezusie Chrystusie.dzkości z Bogiem.  Wielcy prorocy Starego Testamentu byli z Bożego rozporządzenia pośrednikami pomiędzy Jahwe i ludem Izraela, którzy częstokroć starali się o to, by lud izraelski powrócił do swej wierności Jahwe (zob. Iz.1; Jer.1; Ezech.2).  Patriarchowie Starego Testamentu: Abraham, Izaak, Jakub i Mojżesz, etc., byli dzięki inicjatywie Boga ludzkimi pośrednikami zbawczego przymierza, zawartego pomiędzy Jahwe i ludem Izraela (zob. Rodz 12, 2; 15, 18; Wj 17, 11).  Św. Paweł uznaje Mojżeszowe pośrednictwo prawa dla Izraelitów: Dlaczego zatem prawo? Zostało ono nadane przez Boga poprzez pośrednictwo (Gal 3,.19-20).  Również aniołowie, z setkami aktów ich pośrednictwa, którymi napełnione jest Pismo Starego i Nowego Testamentu, są Bożymi wysłannikami, którzy przekazują pojednanie między Bogiem i rodziną ludzką, zarówno przed, jak i po przyjściu Chrystusa, jedynego Pośrednika (zob. Rodz 3, 24; Łk 1, 26; Łk 1, 19).

Jeśli chodzi o Maryję, to chrześcijańskie Pismo święte wyraźnie ukazuje drugorzędność i podporządkowanie udziału Matki Jezusa w tym Jego jedynym pośrednictwie.  Podczas Zwiastowania wolne i czynne tak Maryi, będące odpowiedzią na zaproszenie Anioła, przekazało światu Jezusa Chrystusa, Odkupiciela świata i Twórcę wszystkich łask (zob. Łk 1, 38).  Ze względu na ten niepowtarzalny udział w daniu Odkupicielowi Jego ciała i przekazaniu światu Źródła wszelkich łask, Maryja słusznie może być nazywana zarówno Współodkupicielką, jak i Pośredniczką wszystkich łask, jako Ta, która w sposób unikalny bierze udział w jedynym pośrednictwie Jezusa Chrystusa. Ten niepowtarzalny udział Maryi w Chrystusowym pośrednictwie, typowym dla Odkupienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa, osiąga swój szczyt na Kalwarii.  U stóp krzyża Jej duchowe cierpienie, zjednoczone z odkupieńczą ofiarą Syna, jako Nowej Ewy z Nowym Adamem, prowadzi do powszechnych duchowych owoców nabycia łask odkupienia, co w zamian prowadzi do daru duchowego macierzyństwa z serca Ukrzyżowanego Chrystusa dla każdego ludzkiego serca: Oto matka twoja! (J 19, 27).  Podarowanie przez Odkupiciela własnej Matki jako duchowej Matki dla całej ludzkości, prowadzi do duchowego posilania dzieci przez Matkę, dokonywane w porządku łaski.  Polega ono na rozdzielaniu przez Maryję łask z Kalwarii swoim duchowym dzieciom, czyniąc to jako Pośredniczka wszystkich łask.  To zaś nieustannie kontynuuje Jej niepowtarzalny udział w tym jedynym zbawczym pośrednictwie Jezusa Chrystusa.

Jan Paweł II wyjaśnia katolickie pojmowanie tego jedynego w swoim rodzaju udziału Maryi w jedynym pośrednictwie Jezusa Chrystusa: „Maryja wchodziła w sobie tylko właściwy sposób w to jedyne pośrednictwo 'między Bogiem i ludźmi', którym jest pośrednictwo Człowieka-Jezusa Chrystusa... To z kolei trzeba powiedzieć, że właśnie dzięki tej pełni łaski i nadprzyrodzonego życia była szczególnie dysponowana do 'współdziałania' z Chrystusem, jedynym pośrednikiem ludzkiego zbawienia. A współdziałanie takie to właśnie owo pośrednictwo podporządkowane pośrednictwu Chrystusa.  W wypadku Maryi jest to pośrednictwo szczególne i wyjątkowe22.

A w swym komentarzu do 1 Tym 2, 5 i odnośnie macierzyńskiego pośrednictwa Maryi, Jan Paweł II stwierdza, co następuje:Przypominamy sobie, że pośrednictwo Maryi jest zasadniczo określone przez Jej boskie macierzyństwo.  Uznanie Jej roli jako pośredniczki jest zatem domniemane w wyrażeniu 'nasza Matka', które ukazuje doktrynę pośrednictwa Maryi poprzez wyakcentowanie Jej macierzyństwa... Ogłaszając Chrystusa jedynym pośrednikiem (zob. 1 Tym 2, 5-6), tekst Listu św. Pawła do Tymoteusza wyklucza jakiekolwiek inne analogiczne pośrednictwo, ale nie pośrednictwo podporządkowane.  Faktycznie zanim autor podkreślił jedyne wyłączne pośrednictwo Chrystusa, przynaglił, aby 'wezwania, modlitwy, prośby i dziękczynienie zanoszone były za wszystkich ludzi' (2, 1).  Czyż modlitwy nie są formą pośrednictwa?  W rzeczywistości, według św. Pawła, niepowtarzalne pośrednictwo Chrystusa powinno zachęcać do innych, zależnych od niego, ministerialnych form pośrednictwa... Zaprawdę, czym jest macierzyńskie pośrednictwo Maryi, jeśli nie darem Ojca dla ludzkości?23

Stąd też możemy spoglądać na udział Maryi w jedynym pośrednictwie Jezusa Chrystusa, jako na jedyny w swoim rodzaju i nie dający się powtórzyć przez jakikolwiek inny ludzki czy anielski udział, a jednak całkowicie podporządkowany i zależny od jedynego pośrednictwa Jezusa Chrystusa.  Jako takie, macierzyńskie pośrednictwo Maryi, jak żadne inne, ukazuje prawdziwą chwałę i moc pośrednictwa Chrystusowego. Maryjne tytuły oraz Jej rola jako Współodkupicielki i Pośredniczki wszystkich łask (jak również rola Orędowniczki) w żaden sposób nie łamią zakazu z 1 Tym 2,.5, skierowanego przeciwko jakiemukolwiek analogicznemu, autonomicznemu czy też konkurencyjnemu pośrednictwu, lecz świadczą o macierzyńskim, niepowtarzalnym i wyjątkowym udziale w tym jedynym, doskonałym i zbawiającym pośrednictwie Jezusa Chrystusa.

Anglikański uczony z Oxfordu, dr John Macquarrie, wyraził to następującymi słowami:Kwestia [pośrednictwa Maryi] nie może być rozwiązana przez wskazywanie na niebezpieczeństwo przesady i nadużycia, lub też poprzez odwoływanie się do odosobnionych tekstów z Pisma świętego, jak chociażby ten wers z 1 Tym 2, przytoczony powyżej... bądź przez pragnienie nie powiedzenia czegoś, co mogłoby urazić czyjegoś partnera w dialogu ekumenicznym.  Bezmyślni entuzjaści mogli wywyższyć pozycję Maryi do faktycznej równości z Chrystusem, lecz to odchylenie nie koniecznie jest konsekwencją uznania tego, że istnieje prawda, która być może dąży do wyrażenia się słowami takimi jak Pośredniczka i Współodkupicielka.

Wszyscy odpowiedzialni teolodzy zgodzą się z tym, że rola Maryi jako Współodkupicielki jest podporządkowaną i pomocniczą względem głównej roli Chrystusa.  Lecz jeśli Ona tę rolę pełni, to im wyraźniej ją zrozumiemy, tym lepiej.  I podobnie jak inne doktryny dotyczące Maryi, nie jest to tylko powiedzenie czegoś o Niej, lecz wyrażenie czegoś bardziej ogólnego na temat Kościoła jako całości, a nawet czegoś dotyczącego ogółu ludzkości24.

Zarzut 4:

Nazywać Maryję współodkupicielką, a chrześcijan w ogólności  współodkupicielami, to czynić z istoty ludzkiej czynnego uczestnika odkupienia, które jest przecież boskim, bądź też bardziej specyficznie teandrycznym działaniem, dokonanym przez samego Jezusa Chrystusa w Jego boskiej i ludzkiej naturze.  Takie nazewnictwo jest więc zabronione przez chrześcijaństwo, gdyż popierałoby poganizm, czyniąc osobę ludzką, Maryję, częścią boskiego działania odkupieńczego, które może być dokonane jedynie przez Jezusa Chrystusa.

 

Na wieloraki sposób można doszukać się odpowiedzi na ten zarzut w tym samym podstawowym dowodzie z Pisma świętego, który odpowiada na uprzedni zarzut stawiany jakiemukolwiek podrzędnemu czy też ludzkiemu udziałowi w jedynym pośrednictwie Jezusa Chrystusa (pośrednictwo dotyczące odkupienia). Lecz zbadajmy ten specyficzny zarzut dotyczący czynnego udziału Maryi w boskim dziele zbawienia. 

Pełny zarzut przeciwko czynnemu udziałowi Maryi jako Współodkupicielki w odkupieniu dokonanym przez Jezusa Chrystusa przedstawia się następująco.  Działanie teandryczne odnosi się do czynu Jezusa Chrystusa, który został dokonany przez obie Jego natury, boską i ludzką. Skoro akt odkupieńczy  Jezusa Chrystusa był działaniem teandrycznym, a Maryja jest tylko człowiekiem, jej czyny nie były teandryczne, zatem nie może ona brać czynnego udziału w odkupieniu.  Stąd też Maryja właściwie nie może być nazywana współodkupicielką, terminem, który oznacza wykupienie ludzkości z Odkupicielem.  Podobnie też żaden chrześcijanin nie powinien być nazywany współodkupicielem, ponieważ żadne stworzenie nie może brać udziału w teandrycznej działalności.

Aby najlepiej na ten zarzut odpowiedzieć, musimy powrócić do zasadniczego znaczenia etymologicznego określenia współodkupicielka (co-redemptrix).  Łaciński przedrostek cum znaczy z (a nie równy” komuś).  Łaciński czasownik re(d)emere znaczy wykupić, natomiast końcówka –trix, którą można przetłumaczyć jako ta, która coś czyni” wskazuje na rodzaj żeński.  Biorąc pod uwagę całe określenie, nazwa co-redemptrix (współodkupicielka) odnosi się do kobiety z odkupicielem”, bądź też bardziej dosłownie – kobiety, która wykupuje z [Odkupicielem].

Użyty przez Kościół katolicki termin współodkupicielka wyraża czynny i niepowtarzalny udział Maryi w boskim i ludzkim dziele odkupienia, dokonanym przez Jezusa Chrystusa.  Przypomnijmy, że ten udział Maryi jest radykalnie uzależniony i podporządkowany teandrycznej działalności odkupieńczej Jezusa Chrystusa, a już sama doskonałość tego boskiego i ludzkiego odkupienia zakłada raczej niż zabrania, różne stopnie prawdziwego i czynnego udziału osoby ludzkiej.

Choć jest czymś właściwym, aby odróżnić działanie teandryczne od działania ludzkiego, to jednak odrzucenie czynnego udziału człowieka w teandrycznym działaniu Jezusa Chrystusa, sprzeciwia się Pismu świętemu i chrześcijańskiej Tradycji.

Branie czynnego udziału w czynie teandrycznym nie zakłada tego, aby również uczestnik posiadał naturę boską i ludzką.  W ten sposób można źle zrozumieć różnicę pomiędzy byciem (posiadaniem istoty i specyficznej właściwości jako części tego, kim jesteś) a udziałem (uczestniczenie w istocie i specyficznej właściwości, którą posiada ktoś inny).  Zatem Maryja jako stworzenie ludzkie może aktywnie uczestniczyć w teandrycznej działalności odkupieńczej Jezusa Chrystusa, nie posiadając przy tym boskiej istoty jako specyficznej właściwości. W podobny sposób wszyscy chrześcijanie biorą udział w boskiej naturze Jezusa Chrystusa (zob. 2 P 1, 4) choć nie są bogami; uczestniczą w Jego synostwie (zob. Gal 4, 4) choć nie są poczętymi z Boga; biorą udział w pośrednictwie Chrystusa (zob. Gal 3, 19; Tym 2, 1) nie będąc tym jedynym bosko-ludzkim Pośrednikiem (1 Tym 2, 5).

I znowu Pismo święte zaświadcza o szczególnym aktywnym udziale Maryi w Odkupieniu dokonanym przez Jezusa Chrystusa.  Swoim wolnym i czynnym fiat, które było odpowiedzią na zaproszenie Anioła Gabriela, by została Matką Jezusa, Niech mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 38), Maryja w unikalny sposób współpracowała w dziele odkupienia poprzez to, że dała boskiemu Odkupicielowi Jego ciało, które stało się przecież narzędziem ludzkiego odkupienia.  Proroctwo Symeona ukazuje nieporównywalne posłannictwo Maryi jako współodkupicielki, będącej w bezpośrednim związku z Jej Synem Odkupicielem w ich jednolitym dziele odkupienia: A twoją duszę miecz przeniknie (Łk 2, 34-35).  A szczyt roli Maryi jako Współodkupicielki, z i pod przewodem Jej Boskiego Syna, ma miejsce u stóp Krzyża, gdzie całość cierpienia matczynego serca jest posłusznie zjednoczona z cierpieniem serca Jej Syna, jako wypełnienie odkupieńczego planu Ojca: ’Niewiasto, oto syn Twój!’ Następnie zwrócił się do ucznia, ‘oto matka twoja!’ (J 19, 27)

Najwcześniejsi pisarze chrześcijańscy i Ojcowie Kościoła wyjaśnili udział Maryi z i pod przewodnictwem Chrystusa w „wykupywaniu” rodziny ludzkiej z niewoli Szatana i grzechu, używając pierwszego teologicznego modelu Maryi jako Nowej Ewy. Ci starożytni pisarze dali świadectwo jedności Odkupienia dokonanego przez Chrystusa i współodkupienia dokonanego przez Maryję wyjaśniając, że tak jak Ewa, pierwsza matka żyjących (Rdz 3, 20) stała się wraz z Adamem, ojcem ludzkiego rodzaju, przyczyną instrumentalną utraty łaski dla całej ludzkości, tak również Maryja, Nowa Ewa była wraz z Jezusem Chrystusem, Nowym Adamem, przyczyną instrumentalną w odzyskaniu łaski dla wszystkich ludzi (zob. 1 Kor 15, 45-48; 20-25).

Ujmując to słowami św. Ireneusza: Tak, jak Ewa, żona Adama, choć jeszcze dziewica, stała się przez swe nieposłuszeństwo przyczyną śmierci dla siebie i całego rodzaju ludzkiego, tak Maryja, także poślubiona a jednak dziewica... stała się przez swoje posłuszeństwo przyczyną zbawienia dla siebie i całej ludzkości25.

Wyraźne nauczanie na temat czynnego udziału Maryi z Jezusem Chrystusem w odkupianiu czy też wykupywaniu” ludzkości z niewoli szatana i grzechu, obecne było we wczesnej i późniejszej Tradycji chrześcijańskiej, na przykład:

 

Przez Maryję jesteśmy odkupieni spod tyranii złego (Modestus z Jerozolimy, VII wiek)26;

 

Bądź pozdrowiona o Ty, przez którą jesteśmy odkupieni z przekleństwa

(Św. Jan Damasceński, VIII wiek)27;

 

Przez nią został człowiek odkupiony (Św. Bernard z Clairvaux, XII wiek)28;

 

Ta kobieta (czyli Ewa), wywiodła nas z raju i nas sprzedała; lecz ta (Maryja) przywiodła nas z powrotem i nas wykupiła (Św. Bonawentura, XIII wiek)29;

 

Tak, jak oni [Adam i Ewa] byli niszczycielami rodzaju ludzkiego, tak ci [Jezus Chrystus i Maryja] byli jego naprawcami (Św. Bonawentura)30;

Ona również [Maryja] wysłużyła pojednanie dla całego rodzaju ludzkiego (Św. Bonawentura)31;

 

Ona zapłaciła cenę [odkupienia] jako dzielna i miłująca niewiasta – bowiem wtedy, gdy Chrystus cierpiał na krzyżu, aby zapłacić cenę naszego oczyszczenia, obmycia oraz odkupienia, Błogosławiona Dziewica była tam obecna, akceptując i zgadzając się z wolą Bożą (Św. Bonawentura)32;

     

Jedynie Jej został udzielony ten przywilej, mianowicie łączenie się z Męką... i aby uczynić Ją uczestniczką dobrodziejstw Odkupienia, zechciał On, aby uczestniczyła w karze Męki, w takim stopniu, by mogła stać się matką wszystkich poprzez nowe stworzenie... (Św. Albert Wielki [lub Pseudo-Albert], XIII w.)33;

 

Bóg przyjął Jej oddanie się jako miłą ofiarę dla pożytku i zbawienia całego rodzaju ludzkiego... Przepowiedział Tobie [Maryjo] całą mękę, przez co mógł Cię uczynić uczestniczką wszystkich Jego zasług i udręk, byś mogła z Nim współpracować w odzyskaniu ludzi dla zbawienia (John Tauler, XIV w.)34;

 

...jako ta, która cierpi z Odkupicielem dla zniewolonego grzesznika, będziesz Współodkupicielką (XIV w.)35.

 

Nauczanie chrześcijańskie o Współodkupicielce  było wiernie kontynuowane od Średniowiecza po czasy współczesne36, o czym świadczą zamieszczone poniżej wybrane teksty:

       

Święci i doktorzy zgodni są w nazywaniu naszą Błogosławioną Panią współodkupicielką świata. Prawomocność użycia takiego języka nie może być kwestionowana, ze względu na ogrom autorytetu, jaki za tym stoi... (Faber, XIX wiek)37;

 

Mamy na uwadze wszystkie inne nadzwyczajne zasługi, dzięki którym brała Ona ze Swoim Synem Jezusem udział w odkupieniu ludzkości... Była Ona nie tylko obecna przy tajemnicy Odkupienia, lecz była w nią zaangażowana (papież Leon XIII, wiek XIX)38;

 

Tak bardzo Ona cierpiała  i prawie skonała ze swoim cierpiącym i konającym Synem; do takiego rozmiaru oddała swoje macierzyńskie prawa do Syna dla zbawienia człowieka, i ofiarowała Go – na tyle, na ile mogła – aby zadośćuczynić Bożej sprawiedliwości,  iż z całą słusznością możemy powiedzieć, że odkupiła Ona rodzaj ludzki razem z Chrystusem (papież Benedykt XV, XX w.)39;

 

Z natury Swego dzieła, Odkupiciel powinien był włączyć Swoją Matkę w to dzieło. Z tego powodu zwracamy się do Niej używając tytułu Współodkupicielki (papież Pius XI, XX wiek)40;

W ten sposób także Błogosławiona Dziewica szła naprzód w pielgrzymce

wiary i utrzymała wiernie swe zjednoczenie z Synem aż do krzyża, przy którym nie bez postanowienia Bożego stanęła, najgłębiej ze swym Jednorodzonym współcierpiała  i z ofiarą Jego złączyła się matczynym duchem, z miłością godząc się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia żertwa z Niej narodzona (Sobór Watykański II)41;

 

Ukrzyżowana duchowo wraz ze swoim ukrzyżowanym Synem (zob. Gal 2,20), rozważała z heroiczną miłością śmierć swojego Boga... Jej rola jako Współodkupicielki nie skończyła się z uwielbieniem Jej Syna (papież Jan Paweł II, 1985 r.)42;

 

Współpraca chrześcijan w zbawieniu ma miejsce po wydarzeniu na Kalwarii, którego owoce starają się oni rozpowszechniać przez modlitwę i ofiarę. Natomiast Maryja współpracowała w samym wydarzeniu oraz pełniąc rolę matki; zatem Jej współpraca obejmuje całość zbawczego dzieła Chrystusa.  Jedynie Ona była w taki sposób zjednoczona z ofiarą odkupienia, że wysłużyła zbawienie ludzi (papież Jan Paweł II, 1997 r.)43.

 

Nauka Tradycji chrześcijańskiej o niepowtarzalnej współodkupieńczej roli Maryi kontynuowana jest w trzecim tysiącleciu przez najnowsze nauczanie papieskie Jana Pawła II, w którym intymny udział Maryi w śmierci Jej Syna na Kalwarii porównany jest do starotestamentalnej ofiary Abrahama (podobnie jego syn został ofiarowany w akcie posłuszeństwa wiary w Boga):

 

Szczytem tej ziemskiej pielgrzymki wiary jest Golgota, gdzie Maryja zżyła się z misterium paschalnym swego Syna: poruszona w pewnym sensie jako matka śmiercią Syna, otwiera się na „zmartwychwstanie” nowym macierzyństwem w stosunku do Kościoła (zob. J 19,25-27).  Tam, na Kalwarii, Maryja doświadcza nocy wiary, podobnej do tej, jaką przeżył Abraham na Górze Moria... (21 marca 2001 r.)44.

 

I znów, bez podważania całkowitej i radykalnej zależności udziału Maryi w odkupieniu od Boskiego dzieła i zasług Jezusa Chrystusa, Ojcowie i Doktorzy Kościoła wraz z późniejszą i współczesną Tradycją chrześcijańską, nie zaprzestają nauczania o czynnym udziale niewiasty, Maryi, z Jezusem Chrystusem w teandrycznym wykupywaniu czy też odkupywaniu ludzkości z niewoli szatana i grzechu. Ten Maryjny udział w odkupieniu odzwierciedla starożytną naukę chrześcijańską, że tak, jak ludzkość została zgubiona, bądź też sprzedana przez mężczyznę i niewiastę, tak też było wolą Boga, aby rodzaj ludzki został odkupiony, bądź też wykupiony prze Mężczyznę i Niewiastę.

Zatem czym różni się udział Maryi jako Współodkupicielki w odkupieniu ludzkości od powszechnego powołania chrześcijan do udziału w odkupieniu Jezusa Chrystusa?

Rzeczywiście, Pismo święte wzywa wszystkich chrześcijan, by dopełnili braki udręk Chrystusa, dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół (Kol 1, 24). Ta nauka św. Pawła nie mówi o udziale wszystkich chrześcijan w historycznym i powszechnym odkupieniu, które miało miejsce na Kalwarii, gdzie Jezus Chrystus nabył łaski Odkupienia poprzez Swoją mękę i śmierć (coś, co teologicznie nazywane jest odkupieniem obiektywnym).  Jeśli by tak było, to wskazywałoby to niewłaściwie, iż brakowało czegoś historycznym cierpieniom odkupieńczym oraz odpowiadającym im zbawczym zasługom Jezusa Chrystusa, które same przez się były nieskończone i niewyczerpane.

Nauczanie św. Pawła odnosi się raczej do chrześcijańskiego nakazu, by przez dobrowolną współpracę, modlitwę i ofiarę brać udział w uwolnieniu i rozdzielaniu rodzinie ludzkiej nieskończonych łask nabytych przez Jezusa na Kalwarii (teologia nazywa to odkupieniem subiektywnym).  Tak, jak każde ludzkie serce musi czynnie i w wolności odpowiedzieć na zbawczą łaskę Jezusa Chrystusa dla swojego własnego, subiektywnego odkupienia, tak również każdy chrześcijanin wezwany jest do aktywnego udziału w uwalnianiu i rozdzielaniu łask odkupienia innym ludziom, i w ten sposób dopełnić to, co św. Paweł nazywa brakiem w udrękach Chrystusa, ze względu na Jego Ciało.  Z tego względu wszyscy chrześcijanie biorą rzeczywisty udział w subiektywnym odkupieniu, tym zbawczym rozdzielaniu łaski jako Boży współpracownicy (1 Kor 3, 9), czy też współodkupiciele”, używając wyrażenia papieży XX wieku45.

Udział Maryi w odkupieniu o tyle różni się od tego ogólnego powołania chrześcijan do udziału w rozdzielaniu zbawczych łask w indywidualnym i osobowym subiektywnym odkupieniu, że również Ona osobiście uczestniczyła (powtórzmy to raz jeszcze: w sposób podporządkowany i całkowicie zależny od Odkupiciela), w obiektywnym, historycznym i powszechnym odkupieniu, jako Nowa Ewa, z i pod przewodem Nowego Adama. Z tego powodu tytuł Współodkupicielki odnosi się na pierwszym miejscu wyłącznie do Maryi. Jak to było ujęte przez Jana Pawła II, zacytujmy więc raz jeszcze przemówienie z 1997 r.:

 

Współpraca chrześcijan w zbawieniu ma miejsce po wydarzeniu na Kalwarii, którego owoce starają się oni rozpowszechniać przez modlitwę i ofiarę.  Natomiast Maryja współpracowała w samym wydarzeniu oraz pełniąc rolę matki; zatem Jej współpraca obejmuje całość zbawczego dzieła Chrystusa. Jedynie Ona była w taki sposób zjednoczona z ofiarą odkupienia, że wysłużyła zbawienie ludzi (Jan Paweł II, 1997 r.)46.

 

Stąd też tytuł i prawda o Maryi Współodkupicielce, widziane przez Pismo św. i Tradycję chrześcijańską, podkreślają prawowitość i duchową płodność czynnego udziału ludzi w teandrycznym dziele odkupienia, dokonanym przez Jezusa Chrystusa.  Dla Maryi Współodkupicielki, ten udział w odkupieniu stanowi uczestnictwo zarówno w nabyciu, jak i rozdzielaniu łask odkupienia, a dla wszystkich innych chrześcijan jako współodkupicieli udział w rozdzielaniu tychże łask.  Jak to podsumował watykański teolog ( O. Jean Galot, TJ) w oficjalnej prasie watykańskiej, L’Osservatore Romano:

 

Tytuł (Współodkupicielka) jest krytykowany, ponieważ mógłby on sugerować równość pomiędzy Maryją i Chrystusem.  Krytyka taka jest bezpodstawna... Współodkupienie wskazuje na podporządkowanie się odkupieńczemu dziełu Chrystusa, gdyż jest ono tylko współpracą, a nie niezależnym czy analogicznym dziełem.  Stąd też równość z Chrystusem jest tu wykluczona... Słowo współodkupienie, które oznacza współpracę w odkupieniu, może być zastosowane w stosunku do każdego chrześcijanina i do całego Kościoła.  Św. Paweł pisze: Jesteśmy współpracownikami Boga (1 Kor 3,9)47.

Zarzut 5:

Pojęcie o Maryi jako Współodkupicielce oraz nauczanie o Maryjnym współodkupicielstwie są pobożnym wierzeniem niektórych dewocyjnych katolików, nie zaś doktryną Kościoła katolickiego.  Znajdziemy je jedynie w jakichś pomniejszych tekstach papieży, nie są natomiast przedmiotem urzędowego nauczania Magisterium Kościoła i nie znajdują się w doktrynalnym nauczaniu Soboru Watykańskiego II. 

Dla członka wiary katolickiej, kwestia czy dane stanowisko teologiczne stanowi lub nie stanowi autentycznego nauczania doktryny Kościoła, jest zasadniczo wyrażona tym, iż powyższe stanowisko reprezentowane jest (bądź też nie) w nauczaniu uznanego autorytetu Kościoła.  Urzędowe nauczanie autorytatywne Kościoła katolickiego, inaczej Magisterium, stanowi oficjalne nauczanie papieża i biskupów w łączności z papieżem, pod przewodem i kierownictwem Ducha Świętego48.

Chociaż istnieje pewna hierarchia treści nauczycielskiego urzędu Kościoła katolickiego, począwszy od zdefiniowanego dogmatu soboru ekumenicznego lub papieskiego nieomylnego orzeczenia ex cathedra, poprzez encykliki do bardziej ogólnego nauczania papieskiego zawartego w odezwach papieża, to jednak wszystkie one są wskazówkami dla wyznawcy wiary katolickiej, a jako takie, co określa Sobór Watykański II, należy przyjąć pod posłuszeństwem wiary, rozumu i serca, nawet jeśli papież nie naucza nieomylnie ex cathedra49. No i rozumie się samo przez się, iż całe nauczanie doktrynalne soborów ekumenicznych, papieskich encyklik oraz powtarzająca się nauka papieska, stanowią autentyczne nauczanie Kościoła katolickiego.

Zastosujmy teraz to kryterium odnośnie oficjalnej doktryny katolickiej do kwestii doktrynalnego statusu współodkupicielstwa Maryi. Już z samej podstawy doktrynalnego nauczania Soboru Watykańskiego II wynika, iż pewność statusu doktryny o Maryjnym współodkupicielstwie nie podlega wątpliwości. Sobór ten wielokrotnie naucza o niepowtarzalnym udziale Maryi w odkupieniu dokonanym przez Jezusa Chrystusa:

...Ona całkowicie poświęciła samą siebie, jako służebnicę Pańską, osobie i dziełu Syna swego, pod Jego zwierzchnictwem i wespół z Nim z łaski Boga wszechmogącego służąc tajemnicy odkupienia.  Słusznie tedy sądzą święci Ojcowie, że Maryja nie została biernie przez Boga użyta, lecz że z wolną wiarą i posłuszeństwem czynnie współpracowała w dziele zbawienia ludzkiego50. I dalej:

W ten sposób także Błogosławiona Dziewica szła naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymała wiernie swe zjednoczenie z Synem aż do krzyża, przy którym nie bez postanowienia Bożego stanęła, najgłębiej ze swym Jednorodzonym współcierpiała i z ofiarą Jego złączyła się matczynym duchem, z miłością godząc się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia żertwa z Niej narodzona51. I tak jeszcze stwierdza Sobór:

Poczynając, rodząc, karmiąc Chrystusa, ofiarując Go w świątyni Ojcu i współcierpiąc z Synem swoim umierającym na krzyżu, w szczególny zaiste sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela przez wiarę, nadzieję i miłość żarliwą dla odnowienia nadprzyrodzonego życia dusz ludzkich.  Dlatego to stała się nam matką w porządku łaski52.

 

Teolog watykański, Jean Galot, potwierdza oficjalny status doktryny o współodkupicielstwie Maryi  w świetle nauczania Soboru Watykańskiego II:

Bez użycia terminu „współodkupicielka, Sobór ogłosił w sposób wyraźny doktrynę: współpraca niepowtarzalnego rodzaju, macierzyńska współpraca w życiu i dziele Zbawiciela, która osiąga swój szczyt w uczestnictwie w ofierze Kalwarii, i która ukierunkowana jest na nadprzyrodzone życie dusz...53.

 

I jak to sformułował Galot w urzędowym czasopiśmie watykańskim, L’Osservatore Romano: Sobór Watykański II, który chociaż unikał użycia tego dyskutowanego tytułu [Współodkupicielka], jednakże przyjął z wigorem doktrynę, która z niego wynika...54.

Oprócz swej pewnej obecności doktrynalnej na Soborze Watykańskim II, współodkupicielstwo Maryi, wraz z wyraźnym użyciem tytułu współodkupicielki, było wielokrotnie przedmiotem nauczania papieskiego na przestrzeni XIX i XX wieku, co raz jeszcze zapewnia autentyczność jego doktrynalnego statutu w Kościele.  Nauczanie o współodkupicielstwie Maryi jest powtarzane wielokrotnie w licznych papieskich encyklikach i nauczaniu powszechnym, jak to jest ukazane w następujących cytatach wyjętych z urzędowego nauczania papieży55.

 

Leon XIII: Kiedy Maryja w świątyni ofiarowała się całkowicie Bogu wraz ze Swoim Synem, już wtedy dzieliła z Nim bolesne zadośćuczynienie za całą ludzkość. Jest zatem pewne, iż w samej głębi Swej duszy przeżywała Jego najboleśniejsze cierpienia i udręki. W końcu też to przecież przed oczyma Maryi Boska ofiara, dla której porodziła i karmiła żertwę, miała się dokonać... widzimy, że tam u stóp Krzyża Jezusowego stała Jego Matka, która cudem miłości, byśmy mogli być przyjęci przez Niego jako Jej dzieci, dobrowolnie ofiarowała Go Bożej sprawiedliwości, umierając wraz z Nim w Swoim sercu, przebitym mieczem boleści56.

 

Św. Pius X: Dzięki zjednoczeniu cierpienia i celu, jakie istniało pomiędzy Chrystusem i Maryją, zasłużyła ona na to, by stać się Restauratorką zniszczonego świata, stąd też również rozdzielczynią wszystkich łask, które Jezus nabył dla nas przez Swoją śmierć i krew... a ponieważ została wybrana przez Chrystusa na Jego partnerkę w dziele zbawienia, wysługuje nam de congruo to, co Chrystus wysługuje dla nas de condigno...57

 

Benedykt XV: Fakt iż była Ona wraz ze Swoim Synem ukrzyżowana i konająca był zgodny z Bożym planem.  Do takiego wymiaru oddała Ona, ze względu na zbawienie człowieka, swe macierzyńskie prawa do Syna i poświęciła Go – tyle, na ile mogła – aby złagodzić Bożą sprawiedliwość, że słusznie możemy powiedzieć, iż Maryja odkupiła ludzkość razem z Chrystusem58.

Pius XI: O Matko miłości i miłosierdzia, Któraś wówczas, gdy Twój Najsłodszy Syn dopełniał Odkupienia rodzaju ludzkiego na ołtarzu krzyża, stałaś obok Niego, cierpiąc z Nim jako Współodkupicielka... zachowaj w nas, błagamy Cię, i pomnażaj dzień za dniem drogocenny owoc Jego Odkupienia i współczucie Jego Matki59.

 

Pius XII: To Ona jest Tą, która była zawsze najintymniej złączona ze swoim Synem, jako Nowa Ewa, ofiarowała Go na Golgocie Odwiecznemu Ojcu, razem z ofiarą Jej macierzyńskich praw i miłości, w imieniu wszystkich dzieci Adamowych, zawstydzona jego hańbiącym upadkiem60.

 

Jan Paweł II: W Jej osobie wiele intensywnych cierpień zostało skomasowanych w takiej zależności jedne od drugich, iż są one nie tylko dowodem Jej niezachwianej wiary, lecz również Jej udziałem w odkupieniu każdego człowieka... To na Kalwarii cierpienia Maryi, obok cierpień Jezusa, osiągnęły taką intensywność, że trudno je sobie wyobrazić z ludzkiego punktu widzenia, jednak to one były w sposób tajemniczy i nadprzyrodzony owocne dla Odkupienia świata.  Jej wejście na Kalwarię i trwanie u stóp krzyża wraz z umiłowanym uczniem było szczególnego rodzaju udziałem w odkupieńczej śmierci Jej Syna61.

 

Jan Paweł II: Ukrzyżowana duchowo z Jej ukrzyżowanym Synem (zob. Gal 2,20), kontemplowała z heroiczną miłością śmierć swojego Boga, ‘z miłością godząc się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia żertwa z Niej narodzona’ (Lumen Gentium, 58)... Zaiste na Kalwarii zjednoczyła się Ona z ofiarą swego Syna, która doprowadziła do założenia Kościoła... Faktycznie, rola Maryi jako Współodkupicielki nie skończyła się z chwilą wywyższenia Jej Syna62.

Widzimy zatem, że zarówno kryteria nauczania soboru ekumenicznego, jak i powtarzające się nauczanie papieży, począwszy od encyklik a skończywszy na ogólnych wskazówkach, wskazują na to, iż nauczanie o współodkupicielstwie Maryi stanowi niewątpliwie autentyczną doktrynę w obrębie autorytatywnego nauczania Magisterium.

Czasami zarzuca się, iż ten specyficzny tytuł Współodkupicielki pojawia się jedynie w jakimś mało ważnym nauczaniu papieskim, stąd też nie reprezentuje on katolickiej doktryny.  Coś takiego mogłoby sztucznie rozdzielić tytuł Współodkupicielki od teologicznej doktryny o odkupieniu, z którą tytuł ten jest ontologicznie złączony i od której bierze początek. Tytuł ten odnosi się do duchowej funkcji, jaką wykonuje Maryja w Jej niepowtarzalnym udziale w Odkupieniu, stąd też oddzielenie go od doktryny oznaczałoby jego niewłaściwe i niebezpieczne rozdzielenie od objawionego i autorytatywnie nauczanego doktrynalnego fundamentu.  Podsumowując, doktrynalna pewność współodkupicielstwa Maryi gwarantuje doktrynalną pewność Maryi Współodkupicielki.

Co więcej, powtarzające się użycie przez obecnego papieża tytułu Współodkupicielki przy pięciu różnych okazjach63,  powinno samo przez się usunąć u wyznawcy wiary katolickiej jakąkolwiek wątpliwość w jego doktrynalną prawowitość (niezależnie od tego, czy to się jakiemuś katolikowi osobiście podoba lub nie). Z drugiej zaś strony, wierny katolicki może wysnuć przeciwny wniosek, iż papież Jan Paweł II używał wielokrotnie tytułu Maryjnego, który sam w sobie jest doktrynalnie błędny, niezdrowy teologicznie, bądź też istotowo bez chrześcijańskiej podstawy doktrynalnej; jednakże coś takiego zdaje się być obce w pełnym sensie pojętej zgodzie rozumu i woli względem wyrażonej opinii papieża w jego nauczaniu, które nie podlega kategorii nieomylności64.

Podsumowując, zarówno w świetle soborowego, jak i powtarzającego się nauczania papieskiego, współodkupicielstwo Maryi oraz odpowiadający mu tytuł Maryi Współodkupicielki, stanowią oficjalne doktrynalne nauczanie Kościoła. 

Zarzut 6:

Na płaszczyźnie teologii bardziej spekulatywnej, wydaje się, że Maryja nie może brać udziału w nabyciu łask odkupienia (lub odkupienia obiektywnego) jako Współodkupicielka, skoro Ona sama potrzebowała, aby być odkupioną.  Jeśli jednak współdziałała w odkupieniu obiektywnym, znaczyłoby to, że bez Niej odkupienie to nie zostałoby dokonane.  A jeśli odkupienie obiektywne rzeczywiście nie zostało dokonane, zatem Ona sama osobiście nie może z niego korzystać. To oznaczałoby, że odkupienie obiektywne jest równocześnie w stanie dokonywania się i bycia już dokonanym, co byłoby sprzecznością.

Ta pozorna sprzeczność może być usunięta, jeśli właściwie zrozumiemy to, że Maryja otrzymała tak zwane odkupienie zachowawcze na mocy przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa zdobytych na krzyżu. 

Prawdą jest, że Maryja potrzebowała odkupienia, aby czynnie uczestniczyć w procesie Odkupienia jako bezgrzeszny partner, Nowa Ewa, z i pod przywództwem Jezusa Chrystusa, Nowego Adama.  Posiadanie grzechu pierworodnego lub jego skutków, nie pozwoliłoby Maryi na całkowite zjednoczenie z Odkupicielem i bycie w nieprzyjaźni lub też całkowitej opozycji do szatana oraz jego nasienia grzechu i jego skutków (zob. Rdz 3, 15) w odkupieńczym procesie „wykupywania rodziny ludzkiej z niewoli szatana i przywrócenia ludzkości łaski.  Jakikolwiek grzech przypisany Maryi uczyniłby z Niej podwójnego agenta, który byłby częściowo po stronie Odkupiciela, po części zaś szatana.  Dlatego też  Maryja, jako córka Adama i Ewy przez wzgląd na swoje człowieczeństwo, potrzebowała odkupienia otrzymanego w formie zachowania Jej od grzechu i jego skutków, bo tylko wtedy mogła prawdziwie wykonać zadanie Współodkupicielki wraz z Odkupicielem w procesie powszechnego obiektywnego odkupienia.

W papieskiej definicji bł. Piusa IX z 1854 r., dotyczącej Niepokalanego Poczęcia Maryi, czytamy, że Maryja od chwili swego poczęcia uwolniona została od grzechu pierworodnego i wszystkich jego skutków przez wzgląd na przewidziane zasługi Jezusa Chrystusa65.  Odnosi się to do wyższego, czy też bardziej wysublimowanego sposobu, w jaki Maryja została odkupiona, jako jedyna spośród wszystkich innych dzieci Adama i Ewy.  W odkupieniu Maryi, nie musiała ona znosić doświadczenia grzechu pierworodnego i jego skutków, lecz raczej dzięki przewidzianym zasługom Jezusa Chrystusa zdobytym na Kalwarii, zachowana została od wszelkiego doświadczenia czy skutku grzechu pierworodnego, była zatem odkupiona w bardziej wysublimowany sposób (i co za tym idzie, zawdzięcza zbawczemu odkupieniu Swego Syna dużo więcej niż każde inne odkupione stworzenie).

Jak było więc, rozważając szczegółowo, ustanowione to odkupienie Maryi w wyższej formie zachowania od grzechu, aby mogła ona uczestniczyć na sposób historyczny w obiektywnym odkupieniu?  Ten bardziej wysublimowany sposób odkupienia ma miejsce na Kalwarii w tym fakcie, że pierwszym zamysłem odkupieńczej ofiary Jezusa Chrystusa66, zgodnie z opatrznościowym planem Ojca, było odkupienie Jego własnej Matki (dokonane przez wzgląd na odkupienie i współodkupienie, które miałoby wykupić z niewoli szatana i grzechu resztę ludzkiej rodziny).

Ten pierwszy zamysł Odkupiciela, aby odkupić Maryję, jest sam w sobie kolejną manifestacją wyższego i bardziej wysublimowanego sposobu odkupienia Maryi. Łaski tego pierwszego zamysłu Odkupiciela zostały udzielone Maryi w momencie Jej Niepokalanego Poczęcia, czyniąc z Niej bezgrzeszną Współodkupicielkę, historyczną Nową Ewę, w obiektywnym historycznym odkupieniu Jezusa Chrystusa na Kalwarii.  On to najpierw odkupił Swoją Matkę (w chwili Jej poczęcia, zachowując Ją od grzechu), a potem przy Jej czynnym współodkupieniu, odkupił na Kalwarii resztę ludzkości.

Zatem nie istnieje sprzeczność pomiędzy historyczną rolą Współodkupicielki w obiektywnym odkupieniu na Kalwarii a Maryi osobistą potrzebą odkupienia i otrzymania łask tegoż odkupienia.  Na mocy Jej Niepokalanego Poczęcia (łaski odkupienia przypisane Jej przy poczęciu ze względu na przewidziane zasługi Jezusa Chrystusa na Kalwarii) i jako pierwsza intencja odkupieńczej ofiary Jezusa Chrystusa, Maryja mogła uczestniczyć w niepowtarzalny sposób w historycznym odkupieniu reszty ludzkości wraz z Jej Synem Odkupicielem.  Jak podsumowuje to dobrze O. Galot:

„Pierwsza intencja, zamysł, ofiary odkupieńczej dotyczyła, według Bożego planu, wykupienia Maryi, dokonanego z myślą o naszym wykupieniu... Tak więc, podczas gdy Maryja zjednoczona była z ofiarą Kalwarii, korzystała już, z wyprzedzeniem, z owoców ofiary i działała jako wykupione stworzenie. Jednakże współpracowała prawdziwie w odkupieniu obiektywnym, w nabywaniu łask zbawczych dla całego rodzaju ludzkiego. Odkupienie Jej osoby nabyte zostało przed odkupieniem innych ludzi. Maryja została wykupiona przez samego Chrystusa, aby cały rodzaj ludzki mógł być wykupiony przy współudziale Jego Matki... Zatem nie ma sprzeczności: współodkupicielstwo Maryi zakłada Jej przewidziane odkupienie, ale nie zakłada przewidzianego spełnienia się odkupienia ludzkości; wyraża ono jedyną w swoim rodzaju pozycję matki, która otrzymawszy szczególną łaskę od swego Syna, współpracuje z Nim w uzyskaniu zbawienia wszystkich67.

Inne szkoły teologiczne wolą wyszczególnić z ogólnego pojęcia odkupienia dwie kategorie: zachowanie i wykupienie.  Ze względu na to, że Maryja technicznie rzecz biorąc nigdy nie była w niewoli szatana, ponieważ nigdy nie doświadczyła grzechu, określenie „wykupienia jest mniej właściwe w stosunku do Niej, gdyż nasuwa na myśl czyjeś uwolnienie z niewoli.  Stąd też określenie zachowania lub odkupienia zachowawczego może bardziej akuratnie podkreślać unikalność potrzeby Maryi, by być odkupioną przez Chrystusa jako pierwsza spośród córek Adama i Ewy, lecz nie sugeruje, że była Ona kiedykolwiek w niewoli szatana i grzechu,  wyjaśnia natomiast wyższość formy Jej odkupienia zachowawczego i wynikający z tego udział w prawdziwym „wykupieniu reszty ludzkości68.

Czy ten pierwotny zamysł Jezusa Chrystusa, aby odkupić Jego Matkę jako pierwszą, a potem dopiero resztę ludzkości, pogwałca jedyną ofiarę Jezusa Chrystusa poniesioną za wszystkich, jak to podaje List do Hebrajczyków (Heb 10, 10)?  Nie, jako że odkupienie pozostaje jedno, choć jego intencje i skuteczne zastosowania są podwójne. Jedna odkupieńcza ofiara Jezusa Chrystusa, dokonana na Kalwarii, nie stanowi dwóch odkupień, lecz jedno najwznioślejsze odkupienie o podwójnym zbawczym zastosowaniu: rezultatem pierwszego z nich było Niepokalane Poczęcie Maryi, w ten sposób przygotowując Ją, by stała się Współodkupicielką przez Jej współpracę w obiektywnym odkupieniu; rezultatem drugiego zastosowania było odkupienie rodziny ludzkiej dokonane ze Współodkupicielką69.

W swojej homilii, wygłoszonej podczas Uroczystości Niepokalanego Poczęcia w katedrze krakowskiej, kardynał Karol Wojtyła (obecny Papież) dobrze podsumował tę Maryjną prawdę: Aby stać się Współodkupicielką, była najpierw Niepokalanym Poczęciem70.     

Zarzut 7:

Choć przyznać można słuszność dla tytułu Maryi Współodkupiciel-ki oraz odpowiadającej mu doktrynie o współodkupicielstwie, to jednak w obecnym czasie nie ma istotnych powodów czy korzyści, aby zdefiniować je przez papieża, a faktycznie rzecz biorąc, to taka definicja spowodowałaby poważny podział wewnątrz Kościoła.

 

Trzeba stwierdzić już na początku, że taka opinia odnośnie potencjalnej definicji papieskiej dotyczącej Maryi Współodkupicielki, jest jak najbardziej do przyjęcia przez wiernego członka Kościoła katolickiego.  Niemniej jednak, rozważmy pokrótce, tylko niektóre spośród licznych współczesnych powodów przedstawianych obecnie na poparcie prawidłowości i pozytywnych owoców, jakie przyniosłaby oficjalna papieska definicja o Maryi Współodkupicielce.

 

1. Większa teologiczna przejrzystość w tej dziedzinie, która obecnie jest źródłem nieporozumień.

Kiedy bł. Pius IX podniósł doktrynę Kościoła o Niepokalanym Poczęciu do rangi dogmatu wiary w 1854 roku, stwierdził on, że owocem takiej definicji miałoby być „uzyskanie pełnej doskonałości” doktryny, dodanie większej przejrzystości i światła dla pożytku wszystkich ludzi:

 

„Kościół ciężko pracuje, aby dodać blasku uprzedniemu nauczaniu, aby doprowadzić do perfekcji jego sformułowania tak, by te stare dogmaty niebiańskiej doktryny otrzymały dowód, światło, odróżnienie, zachowując równocześnie swoją pełnię, integralność, swój własny charakter...71

W świetle współczesnego zamieszania wokół tego, co Kościół katolicki ma na myśli w głoszonej doktrynie o współodkupicielstwie Maryi (o czym świadczy niedawny artykuł na łamach The New York Times i odzew na ten artykuł), byłoby czymś najbardziej pożytecznym, aby posiadać precyzyjne twierdzenie, sformułowane w oparciu o Pismo święte i Tradycję chrześcijańską, pochodzące od najwyższego autorytetu Kościoła katolickiego, który zapewniłby jego doktrynalną akuratność i autentyczność.

 

2. Ekumeniczne korzyści w autentycznym katolickim wyrazie doktrynalnego dialogu.

Dokładne sformułowanie tego, w co wierzą katolicy odnośnie Maryi Współodkupicielki, a równocześnie w co nie wierzą (np. równość z Jezusem Chrystusem, boskość Maryi, etc.) raczej niż wywieranie wrażenia, że zaszkodzi chrześcijańskim wysiłkom na rzecz jedności, posłużyć może autentycznemu dialogowi ekumenicznemu, opartemu na integralności i prawdzie w stosunku do tego, co jest doktrynalnym nauczaniem Kościoła.

Zmarły Kardynał Nowego Yorku John O’Connor nawiązał do tego potencjalnego owocu ekumenicznego w swoim liście aprobującym papieską definicję o Maryi Współodkupicielce:

„Jasnym jest, że oficjalna papieska definicja byłaby wyrażona tak dokładną terminologią, iż inni chrześcijanie pozbyliby się swojego niepokoju o to, że nie potrafimy właściwie rozróżnić pomiędzy niepowtarzalnym związkiem Maryi z Chrystusem a mocą odkupienia, którą jedynie On się posługuje72.

Taka definicja pomogłaby uniknąć niebezpiecznej tendencji do przedstawiania w dialogu  ekumenicznym tylko tych elementów doktryny, które są wspólne wszystkim chrześcijanom, raczej niż trudnego, lecz koniecznego aspektu dzielenia się tymi doktrynalnymi elementami, które nie są wspólne dla całego chrześcijaństwa.  Taka integralność w ekumenicznej wymianie doktrynalnej jest bezwzględnie konieczna w ewentualnym osiągnięciu  prawdziwej jedności chrześcijan.

 

3. Właściwy rozwój doktryny maryjnej

 

Istniejące cztery dogmaty maryjne: Boże Macierzyństwo (431), Wieczne Dziewictwo (649), Niepokalane Poczęcie (1854) i Wniebowzięcie (1950), wszystkie dotyczą właściwości lub jakości ziemskiego życia Maryi, lecz żaden z nich nie odnosi się bezpośrednio do Matki Jezusa w powiązaniu z rodziną ludzką.

Interesującą notą historyczną jest fakt, że już miesiąc po ogłoszeniu przez Papieża dogmatu o Wniebowzięciu Maryi (listopad 1950 r.), Międzynarodowy Kongres Mariologiczny zwrócił się do Papieża Piusa XII z oficjalną petycją o dogmat dotyczący powszechnego pośrednictwa Maryi, który byłby logiczną konsekwencją dogmatu o Wniebowzięciu73.

Skoro ziemskie życie Maryi i Jej przymioty otrzymały swoje właściwe „udoskonalenie doktrynalne” poprzez uroczystą proklamację dogmatów, wydaje się czymś stosownym, aby niebiańska prerogatywa Maryi jako duchowej Matki wszystkich ludzi w porządku łaski, wypływająca i oparta na Jej niepowtarzalnym współodkupieniu, uzyskała swoje doktrynalne udoskonalenie w formie definicji dogmatycznej.

 

4. Afirmacja godności osoby ludzkiej i wolności człowieka

 

Jeden z wiodących w świecie współczesnych filozofów personalistów (nazwa pochodzi od szkoły filozoficznej zajmującej się godnością osoby ludzkiej), profesor dr Josef Seifert74, twierdzi, że dogmat o Maryi Współ-odkupicielce mógłby stanowić najwyższe potwierdzenie godności i wolności osoby ludzkiej:

Dogmat uznający Maryję za Współodkupicielkę mógłby udzielić unikalnego świadectwa dla całkowitej wolności osoby ludzkiej i  Bożego szacunku dla wolności człowieka.  Dogmat ten uznałby ostatecznie, że wolna decyzja Maryi jako osoby ludzkiej, która nie stałaby się Matką Boga bez swego dobrowolnego fiat – decyzja, która nie była spowodowana wyłącznie łaską Bożą, lecz była również owocem jej osobistego wyboru –  była konieczną dla naszego zbawienia, bądź też odegrała w konkretny sposób niezastąpioną rolę w naszym odkupieniu wybranym przez Boga.

W naszym wieku, w którym filozofia personalistyczna rozwinęła się o wiele

bardziej niż kiedykolwiek w historii rodzaju ludzkiego, a równocześnie panują w nim okropne antyosobowe ideologie, taki dogmat mógłby być właściwie postrzegany jako najwyższe potwierdzenie godności osoby ludzkiej.

We wszystkim tym widziałbym kluczową wartość i znaczenie tego dogmatu ogłoszonego w naszych czasach, w których wzrosła  nowa świadomość osobistej godności, a równocześnie osoba ludzka jest bardziej upokarzana w praktyce i negowana w teorii niż było to kiedykolwiek wcześniej75.

5. Potwierdzenie kobiecej godności.

 

We współczesnej dyskusji na temat feminizmu i natury kobiecej, papieska proklamacja Maryi Współodkupicielki podkreśliłaby, co należałoby rozumieć przez Bożą radykalną miłość i szacunek dla kobiety.  Według Pisma świętego, cały opatrznościowy plan Boga Ojca, aby posłać Swojego Syna dla odkupienia świata, uzależniony był od dobrowolnego fiat kobiety (zob. Łk 1, 38; Gal 4, 4).  Cóż za „zaufanie” miał Bóg Ojciec do kobiety w osobie Maryi, że uczynił przyjście Odkupiciela całej rodziny ludzkiej zależnym od tej dobrowolnej zgody kobiety. Jak zaznacza to dr Seifert:

„Ta nowa deklaracja tradycyjnej doktryny ukazałaby zatem na nowo odwieczną prawdę o Maryi i o kobiecie, prawdę, która była zawsze w posiadaniu Kościoła, lecz nigdy jeszcze nie była wyraźnie i stanowczo stwierdzona: największe dzieło Bożej miłości – Odkupienie ludzkości i nasze zbawienie – jest w realnym sensie również konsekwencją dobrowolnego aktu kobiety, a więc także jej darem dla ludzkości76.

I dalej:

„Dogmat ten mógłby wyrazić godność czynu kobiety, który przewyższa w działaniu, delikatności i efektywności czyny wszystkich czystych stworzeń i mężczyzny: wszystkich królów i polityków, myślicieli, naukowców, filozofów, artystów i rzemieślników, od początków świata do końca...77

W pełni zdefiniowane objawienie i rola Maryi Współodkupicielki mogłyby zatem otrzymać wzorcową podstawę dla lepszego zrozumienia unikalnej kontrybucji feminizmu na rzecz ludzkości, i jako takie, tworzyć fundamentalną podstawę antropologiczną dla autentycznego chrześcijańskiego feminizmu.

 

6. Nowe podkreślenie chrześcijańskiej konieczności współpracy z łaską Bożą dla zbawienia.

 

Anglikański uczony z Oxfordu, dr John Macquarrie, stwierdza, że rola Maryi Współodkupicielki dostarcza konkretnego wyrazu potrzeby ludzkości, aby dobrowolnie i czynnie współpracować z Bożą łaską dla osiągnięcia zbawienia.  Poza tym widzi on chrześcijańską prawdę o Maryi Współodkupicielce jako korektę dla takich teologii, które odzierają osobę z godności, a w konsekwencji, ukazują niepożądany obraz samego chrześcijaństwa.  Jak to jest przedstawione w poniższej syntezie dr Macquarriego:

„W niektórych formach nauczania uznaje się nawet, że istoty ludzkie mogą być zbawione nie zdając sobie nawet sprawy, że coś takiego ma miejsce. Wszystko to stało się już poprzez odkupieńcze dzieło Chrystusa dokonane raz i za wszystkich.

Jest to czymś oczywistym, czy ktoś wierzy w to, czy nie...    Dla Bartha [subiektywne] Odkupienie jest aktem czysto obiektywnym, już dokonanym ‘poza nami, bez nas, nawet przeciwko nam...’  Według jego opinii Odkupienia nie można uważać za proces, który nadal trwa i w którym bierzemy udział, ale za akt Boga już dokonany raz na zawsze za wszystkich, na długo przed naszymi narodzinami... Jeśli więc ktoś zgadza się z punktem widzenia Bartha, myślę, że ta osoba powinna przyznać, iż traktuje on istoty ludzkie jak owce czy trzodę, bądź nawet jak marionetki, a nie jako niepowtarzalne stworzenia, jakimi są w rzeczywistości, istoty duchowe stworzone na obraz Boży i obdarzone wymiarem wolności i odpowiedzialności... Jest czymś zrozumiałym, że Feuerbach, Marx, Nietzsche oraz cała galaktyka współczesnych myślicieli uznała, że chrześcijaństwo oddziela ich od prawdziwego człowieczeństwa...

Powróćmy teraz do naszych rozważań o Maryi Współodkupicielce. Być może powinniśmy uznać, że Barth i inni mieli rację wierząc, iż pozycja Maryi, jaką ma Ona w teologii katolickiej, zagraża doktrynie o sola gratia (tylko łaska), uważam jednak, że mogłoby tak być jedynie wtedy, gdy doktryna sola gratia byłaby interpretowana w swej skrajnej formie, kiedy to sama doktryna staje się zagrożeniem dla prawdziwie personalnego i biblijnego poglądu na istotę ludzką... istotę zdolną przecież, aby współpracować z Bogiem w rozwoju dzieła stwórczego.

Ten pełen nadziei pogląd na ludzką rasę jest uosobiony i usakralniony w Maryi. W ulotnych spojrzeniach na Maryję, jakie znajdują się w Ewangeliach, Maryja stojąca obok Syna u stóp krzyża, Jej modlitwy i prośby wstawiennicze zanoszone wraz z Apostołami, wyrażają w szczególny sposób udział Maryi i Jej wsparcie dla pracy Chrystusa... to właśnie Maryja stała się symbolem doskonałej harmonii pomiędzy Bożą wolą a odpowiedzią człowieka, tak więc to Ona nadaje znaczenie wyrażeniu Współodkupicielka78.

Maryja Współodkupicielka i nowe ogłoszenie tego tytułu mogłoby służyć obronie ludzkiej wolności, godności oraz ludzkiego imperatywu do dobrowolnej współpracy z łaską w dziele zbawienia.

 

7.  „Cierpienie jest Odkupieńcze oraz „Kultura Śmierci.

 

Oficjalna definicja o Maryi Współodkupicielce byłaby chrześcijańską proklamacją światu, że „cierpienie ma wartość odkupieńczą.  Chrześcijański wzór Współodkupicielki ukazuje światu, że akceptacja opatrznościowo dopuszczonych krzyży naszej ludzkiej egzystencji nie jest bezwartościową stratą, której trzeba za wszelką cenę uniknąć, tak jak na przykład istotnego zła, jakim jest eutanazja i aborcja.  Zamiast uciekać przed cierpieniem, trzeba zdać sobie sprawę z tego, że cierpliwe znoszenie wszystkich ludzkich trudów ma nadprzyrodzoną wartość, jeśli połączymy je z cierpieniami Jezusa Chrystusa, jako udział w rozdzielaniu odkupieńczych łask Kalwarii, udzielanych zarówno nam samym, jak i innym ludziom (zob. Kol 1, 24).

Również przykład zgody Maryi na nienarodzone życie, w warunkach, które mogły przyczynić się do niesprawiedliwego osądu i skandalu ze strony otoczenia, jest przykładem współodkupieńczego „tak”,  które powinno być wypowiedziane przez wszystkich ludzi w przypadku życia nienarodzonych, niezależnie od okoliczności.

Jan Paweł II określa obecną „Kulturę Śmierci jako „kulturowy klimat, który nie widzi żadnego znaczenia czy wartości w cierpieniu, lecz raczej uważa je za pochodną zła, które trzeba wyeliminować za wszelką cenę. Jest tak zwłaszcza wtedy, gdy brak jest światopoglądu religijnego, który rzuciłby pozytywne światło na tajemnicę cierpienia79.

Konkretny przykład Maryi Współodkupicielki oferuje Kościołowi i światu pozytywne przesłanie chrześcijańskie, że „cierpienie ma wartość odkupieńczą” w każdych okolicznościach, począwszy od prześladowania chrześcijan, poprzez złośliwego raka, „niechciane” ciąże, a skończywszy na zwyczajnych krzyżach codziennego życia.

8. Jedność w Kościele katolickim dzięki charyzmatowi papieża.              

Z katolickiego punktu widzenia, charyzmat (bądź dar Ducha Świętego), przekazany św. Piotrowi i jego następcom, kolejnym papieżom (zob. Mt 16, 15-20), jest źródłem jedności doktryny i życia wszystkich członków Kościoła.  Kiedy użyty jest specyficzny charyzmat nieomylności papieża w sprawach dotyczących wiary lub moralności, czyni się to po to, aby Duch Święty ustrzegł Kościół przed błędami w tej materii.  Takie używanie tego papieskiego charyzmatu chroni i wzmacnia we właściwy sposób jedność życia, opartą na jedności w wierze, prawdzie i doktrynie.  Takie samo dobrodziejstwo jedności, które pochodzi od sprawowania papieskiego charyzmatu, mogłoby wyniknąć w przypadku uroczystej proklamacji papieskiej definicji o Maryi Współodkupicielce.

Czasami zarzuca się, że taka definicja o współodkupicielstwie Maryi mogłaby „spowodować podział w Kościele.  Trzeba jasno postawić tę sprawę: chrześcijańska prawda jest z natury swej jednocząca; to właśnie odrzucenie chrześcijańskiej prawdy dzieli.  To samo miałoby miejsce w wypadku potencjalnej definicji o Maryi Współodkupicielce. 

Po pierwsze, definicja ta jest już częścią doktrynalnego nauczania Kościoła i jako taka powinna być zaakceptowana przez wyznawcę katolickiego, który przyzwala na nią swym umysłem i wolą80. Po drugie, jak to już było stwierdzone, używanie papieskiego charyzmatu nieomylności w służbie chrześcijańskiej prawdy, a jako że jest on kierowany przez Ducha Świętego, przynosi ze sobą łaskę jedności serc, opartą na jedności prawdy i wiary.  Jednakże to, co sprawdziło się na Jezusie, „znaku sprzeciwu” (zob. Łk 2, 35), odnieść się może do odrzucenia prawdy dotyczącej Matki „Znaku Sprzeciwu.

Stąd też jakikolwiek podział w obrębie Kościoła, zaistniały jako odzew na papieską nieomylną definicję doktryny o Współodkupicielce, nie stanowiłby, bądź też nie powinien być uważany za prawdziwy i ważny składnik samej definicji papieża, lecz tylko jako wynik jej niefortunnego odrzucenia. 

 

9. Współcześni święci a Współodkupicielka

 

Jednym z ewentualnych wskaźników dojrzałości doktryny o Współodku-picielce i możliwości jej zdefiniowania, jest współczesne świadectwo i nauczanie tej maryjnej prawdy przez wielką liczbę współczesnych kanonizowanych świętych i błogosławionych.  Szczodre dowartościowanie przez nowych świętych i błogosławionych współodkupicielstwa Maryi wskazuje dzisiaj w Mistycznym Ciele Chrystusa na  duchową dojrzałość tej doktryny w sercach heroicznej świętości.

Spośród najbardziej znanych z ich uznania dla współodkupicielstwa Maryi, widzianego jako doktryna maryjna oraz jako wzór chrześcijańskiego życia duchowego, wymienić można św. Teresę z Lisieux, św. Maksymiliana Kolbe, św. Piusa X, św. Franciszka Xawerego Cabrini, św. Gemmę Galgani, św. Leopolda Mandic, bł. Elżbietę od Trójcy Świętej, św. Edytę Stein, bł. Jose Maria Escriva, św. Ojca Pio i wielu innych81.

Chociaż Matka Teresa nie została jeszcze oficjalnie beatyfikowana, to jednak wydaje się czymś właściwym, aby przytoczyć jej poparcie dla papieskiej definicji o Maryi Współodkupicielce: „Papieska definicja o Maryi Współodkupicielce, Pośredniczce wszystkich łask i Orędowniczce, przyniesie Kościołowi wielkie łaski. Wszystko dla Jezusa przez Maryję” 82.

 

10. Inicjacja przepowiedzianego w Fatimie Zwycięstwa Niepokalanego Serca.

 

Znaczna liczba współczesnych pisarzy i filozofów maryjnych z całego świata83 widzi również w papieskim ogłoszeniu Maryi jako Współodkupicielki, wraz z wynikającą z tego Jej duchową rolą Pośredniczki wszystkich łask i Orędowniczki, coś, co zostało określone jako ostateczna „inicjacja lub początek Triumfu Niepokalanego Serca Maryi, według tego, co było przepowiedziane podczas Objawień Maryi w 1917 r. w Fatimie, w Portugalii. 

Samo pojęcie „Triumfu Niepokalanego Serca” pochodzi ze słownictwa uznanych przez Kościół objawień Maryi w Fatimie, kiedy to ukazała się Ona małym portugalskim dzieciom i po zapowiedzeniu przyszłych zdarzeń, jak chociażby powstania ateistycznego komunizmu, prześladowania Kościoła i Ojca świętego, zagrożenia drugą wojną światową i unicestwienia różnych narodów, stwierdziła, że „Na końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje...84

Triumf Niepokalanego Serca Maryi jest zatem przepowiedziany jako dramatyczny napływ łaski nadprzyrodzonej na ziemię, przekazanej światu przez Współodkupicielkę, Pośredniczkę i Orędowniczkę, łaski, która wprowadzi ludzkość w okres duchowego pokoju.

Rola papieskiego proklamowania Maryi jako Współodkupicielki w przepowiedzianym Zwycięstwie Niepokalanego Serca, mogłaby być postrzegana przez niektórych współczesnych Mariologów jako oficjalne zatwierdzenie przez papieża, najwyższy autorytet Kościoła,  sprawowany w wolności, jakiej wymaga się od ludzkości, aby wyzwolić pełnię mocy pośredniczej i wstawienniczej Maryi Współodkupicielki, Pośredniczki i Orędowniczki w rozdzielaniu współczesnemu światu odkupieńczych łask Kalwarii.

Bóg nie udziela nam łaski na siłę, ale czeka na dobrowolną zgodę ludzkości.  Oficjalne proklamowanie definicji o Maryi Współodkupicielce, które byłoby wyrazem wolnej woli najwyższego autorytetu ludzkiego, działającego w imieniu całej ludzkości, jako czyn wolny mogłoby „wyzwolić” Współodkupicielkę do najpełniejszego rozdzielenia łask Kalwarii w nowym wylaniu na świat darów Ducha Świętego.  Jak wytłumaczył to były ambasador Watykanu, Howard Dee z Filipin:

Dwa tysiące lat temu, podczas Pierwszego Adwentu, Duch Święty zstąpił na Maryję, a kiedy moc Najwyższego osłoniła Ją, poczęła Jezusa, Syna Bożego.  Obecnie, podczas Nowego Adwentu, to właśnie Matka Wszystkich Narodów, Współodkupicielka, Pośredniczka wszystkich łask i Orędowniczka, towarzyszyć będzie swojemu Oblubieńcowi w zstąpieniu do naszych serc i dusz oraz odnowieniu w każdym z nas – jeśli wypowiemy nasze fiat – podobieństwa do Jezusa...Ogłoszenie Piątego Dogmatu nie jest już naszą prerogatywą; jest naszym obowiązkiem85.

Papieska proklamacja Maryi Współodkupicielki, mogłaby jako taka spowodować historyczne „wylanie” duchowej łaski na świat dzięki pełni sprawowania urzędu duchowej matki wszystkich ludzi w Jej najbardziej wielkodusznym wypełnianiu roli Współodkupicielki, Pośredniczki wszystkich łask i Orędowniczki86.

Zakończenie

Mam nadzieję, że w pewnym stopniu zostały naświetlone zasadnicze kwestie dotyczące obecnej dyskusji na temat Maryi Współodkupicielki, przez samo ich rozpatrzenie oraz dzięki temu, że czytelnik został zapoznany ze specyficznym aspektem potencjalnego zdefiniowania przez papieża doktryny o Współodkupicielce. 

Jeśli chodzi o jakąkolwiek przyszłą definicję o Współodkupicielce, z perspektywy katolickiej, pokój i zaufanie w papieskie kierowanie Kościołem w sprawach dotyczących wiary i moralności, powinny ostatecznie zapanować w umyśle i sercu wyznawcy wiary katolickiej, nawet jeśli obecnie istnieje dopuszczalny podział osobistych opinii odnośnie tej kwestii.

Z generalnego punktu widzenia chrześcijanina, dotyczącego doktryny o Maryi Współodkupicielce, jak i innych doktryn, które obecnie powodują wśród nas podziały, nie traćmy wiary w ostateczne spełnienie się modlitwy o jedność chrześcijan, wypowiedzianej przez Jezusa Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy: „...aby byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty mnie posłał” (J 17, 21).  Abstrahując od przemijającego z czasem postępu bądź regresji, chrześcijanie muszą wierzyć w ostateczną chrześcijańską jedność serca, która rozwinie się w jedność umysłu, prawdy i wiary, opartych na samym Jezusie Chrystusie, który jest „Drogą, Prawdą i Życiem (J 14, 6).

Dr Mark Miravalle

Profesor Teologii i Mariologii

Franciszkański Uniwersytet w Steubenville

25 marca 2001 r.

Uwaga!or

Bardzo szerokie opracowanie tematu: „Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka”   w języku angielskim, znajdziesz na stronie: www.voxpopuli.org

.

.

.

.

.

.