Jeśli przy św. Przeistoczeniu wypowiada kapłan słowa „To jest bowiem Ciało moje... moja Krew...”, to jest on nie tylko jedno z Jezusem – on wchodzi przez tę Tajemnicę naszej wiary w Misterium Chrystusa. Ta jedność jest tak doskonała, że Jezus jest cały w kapłanie. Dlatego kapłan nie mówi: To jest ciało Jezusa, lecz będąc cały  narzędziem w ręku Jezusa, mówi Jezus przez usta kapłana: „To jest bowiem Ciało moje... moja Krew...”

Przez to święte Wydarzenie przebywamy barierę nie tylko 2700 krn dzielących nas od Jerozolimy, lecz również czas ponad 2000 lat, tak że całkowicie jesteśmy wprowadzeni w Tajemnicę świętej Ostatniej Wieczerzy; jesteśmy zgromadzeni z Apostołami wokół ołtarza Jezusowego, w świętym Trwaniu, na kolanach – święty, święty, święty. To od nas zależy, jak  przez rozważanie tej wielkiej Tajemnicy będziemy się coraz to bardziej w nią zagłębiać i przeżywać ją w Duchu świętym, w duchowym połączeniu z Apostołami i aniołami nieba, w najświętszym zjednoczeniu i zauroczeniu – jak Maryja.