Obraz Pani Wszystkich Narodów

Spis treści: Ja sama dałam ten Obraz narodom”.│Maryja daje dokładne objaśnienie│Moje stopy postawiłam mocno na kuli ziemskiej...”│Przepaska biodrowa Syna│Narody nie znajdą spokoju „aż do czasu, gdy się położą i spoglądać będą w spokoju na Krzyż, środek tego świata”.│Trzy promienie wychodzące z ran dłoni Pośredniczki Wszelkich Łask│Ona stoi w świetle Krzyża│Jako Matka Wszystkich Narodów na szczycie swojego powołania│Ona sama nie jest centrum, ale stoi w Centrum│Obraz do zastanowienia się│Cudowny Obraz jest namalowany│ Amsterdam będzie punktem centralnym Pani Wszystkich Narodów│Obraz w Paryżu               

z

Ja sama dałam ten Obraz narodom” (08.12.1952).

Jakby z jakąś przepełnioną Duchem strategią objawia Matka Boża wszystkim ludziom, poprzez widzącą,  dalsze plany Boże. Po to właśnie kierowana jest uwaga Idy 4 marca 1951 r., w o wiele większym stopniu, aniżeli dotychczas, na zewnętrzny wygląd Obrazu Pani: „Patrz na Mój Obraz i przyjrzyj mu się dobrze”.

W kolejnych orędziach Matka Boża wchodzi coraz to głębiej w szczegóły swojego Obrazu, na którym ukazuje się jako młoda żydowska dziewczyna, a więc taka, jaką była wtedy, gdy żyła w Palestynie. Ma to bardzo głębokie znaczenie, gdyż mówi nam bardzo dużo o uniwersalnym charakterze Jej przybycia do wszystkich narodów i ras. Maryja życzy sobie, aby Jej Obraz został namalowany i razem z Jej Modlitwą rozpowszechniany w AKCJI, ogarniającej sobą cały świat wśród wszystkich narodów: „Ten Obraz będzie pielgrzymować od narodu do narodu, od miasta do miasta” (31.05.1951). Sama Ida jest zmuszona powiedzieć, że „ten Obraz przeznaczony jest dla wszystkich! (17.02.1952) „Ten Obraz będzie użyty jako środek, poprzedzający Pokój i Zbawienie. Później będą go używać dla Współodkupicielki... (29.04.1951).

Textfeld:  

Na Cudownym Obrazie widzimy Maryję nie jako Immaculatę to znaczy, nie na samym początku Jej powołania jak również i nie jako młodą Matkę Bożego Dziecięcia. W Amsterdamie przedstawia się nam Maryja w pełnym chwały rozwinięciu Jej powołania jako nasza współodkupieńcza Matka, jako nasza Pośredniczka wszelkich łask, jako nasza uniwersalna Orędowniczka. Jako Współodkupicielka przedstawiona jest Ona na Obrazie na potrójny sposób: stoi przed Krzyżem swojego Syna, z opaską biodrową Zbawiciela i promieniującymi ranami dłoni. Dlatego właśnie Pani mówi o swoim obrazie: „Później będą go używać dla Współodkupicielki... (29.04.1951).

Maryja daje dokładne objaśnienie

Podczas pierwszego objawienia Obrazu, widząca wyczuwa własnymi rękoma kontury postaci Matki Bożej, od głowy aż do stóp. Maryja życzy sobie: „Wyryj to w swojej pamięci. Stoję na kuli ziemskiej i Moje Obie Stopy są mocno na niej postawione. Moje ręce widzisz wyraźnie  i moją twarz, włosy i chustę na głowie. Wszystko inne jest jakby we mgle. (...) Patrz dobrze, co wystaje na wysokości moich ramion, na dwie strony i ponad moją głową. Widząca komentuje to, co widzi: „Ze zdziwieniem zauważam, że to jest krzyż i mówię do Pani: 'To jest krzyż. Widzę wystającą poprzeczną belkę i belkę wzdłużną'  (04.03.1951).

31 maja tego samego roku widząca słyszy słowa: Patrz dobrze. Stoję przed Krzyżem Zbawiciela. Moja głowa, ręce i stopy są jak u człowieka, jak u Syna Człowieczego; ciało jakby z Ducha. Moje Stopy postawiłam mocno na kuli ziemskiej, ponieważ Ojciec i Syn chcą mnie w tym czasie posłać światu jako Współodkupicielkę, Pośredniczkę i Orędowniczkę”.  31 maja 1957 r. Maryja, napełniona Duchem Świętym Immaculata, objaśnia ponownie swoją świetlistą postać: „On przeniknął Swoją Siłą Panią Wszystkich Narodów i przez to Ona może i Jej jest wolno rozdzielać wam łaski.

Innym znowu razem Ida opisuje: „Teraz widzę Panią jak we mgle. Jej ciało jest tak przezroczyste, że widzę przez nie wyraźnie krzyż”  (01.04.1951).

Również TYTUŁ „Pani Wszystkich Narodów”, pod którym Matka Boża chce być ogłoszona z Amsterdamu wszystkim narodom, jest wyraźnie rozpoznawalny na Jej Obrazie. Maryja mówi: „Stoję na kuli ziemskiej, ponieważ to dotyczy całego świata”. Ida zaś komentuje: „Wtedy jest tak, jakby Pani zataczała ręką półkole i wtedy mówi: 'Patrz dobrze!' I teraz widzę, jak od jednej strony belki do drugiej tworzy się półkole. To jest tak, jakby to półkole było wykonane z jakiegoś szczególnego rodzaju światła i widzę pojawiające się w nim czarne, drukowane litery: z lewej strony 'Pani', w środku 'Wszystkich'  i z prawej strony 'Narodów'” (04.03.1951).

Moje Stopy postawiłam mocno na kuli ziemskiej...” (31.05.1951).

Już w pierwszym roku objawień widząca widzi, jak Matka Boża stawia swoje stopy na kuli ziemskiej, wyrażając tym samym swoją matczyną bliskość i gotowość udzielenia pomocy: „Stawiam Moją Stopę na świecie. Pomogę im i doprowadzę do celu, ale muszą słuchać...”  (07.10.1945). Maryja jest więc jako nasza Matka, nierozłącznie z nami związana i pragnie, poprzez swoje mocne stanie na ziemskim globie powiedzieć, że Jej przyjście w Amsterdamie, rzeczywiście i na uniwersalny sposób „dotyczy całego świata” (04.03.1951). Tym gestem wyrażony jest w przepiękny sposób fakt, że czas dojrzał do tego, aby narodom ziemi dać do zrozumienia, jak bardzo głęboko wprowadził Chrystus Swoją Matkę do współudziału w Dziele Zbawienia; w swojej matczynej miłości, zjednoczona ze swoim Synem, cierpiała za wszystkie narody ziemi. Jako Pośredniczka udziela wszystkim narodom łask i jest dla wszystkich narodów Orędowniczką i Współodkupicielką. Jednakże stojąc na kuli ziemskiej pragnie Ona również, abyśmy i my sami uczyli się brać z Niej wzór. Jej przykład nawołuje nas wszystkich do współdziałania w zjednoczeniu z naszym Zbawicielem w zbawianiu i ratowaniu naszych braci i sióstr.

Przepaska biodrowa Syna

„Widzę znowu to wielkie jasne światło. Bardzo powoli wyłania się Pani z niego. I teraz stoi wyraźnie przede mną. Pani nie mówi jeszcze nic, ale patrzy na mnie uśmiechając się. To trwa chwilę i wtedy zaczyna mówić: 'Dziecko, popatrz dobrze jeszcze raz'. Teraz Pani wskazuje na przepaskę, którą jest owinięta w talii. Muszę na to dokładnie patrzeć. Ona mówi: 'Wszystko przekazałaś dobrze. Jesteś na dobrej drodze. Patrz tylko jeszcze uważnie na tę przepaskę'. I teraz widzę, jak Pani zdejmuje przepaskę ze swojej talii to jest bardzo długa przepaska i pokazuje mi, jak się nią Ona opasuje. Lewą ręką trzyma mocno jeden koniec przepaski, a prawą opasuje się nią w talii dwa razy, aż znowu do lewej strony. Wtedy swoją lewą ręką wsuwa koniec przepaski do wewnątrz tak, że jeszcze jej krótki kawałeczek zwisa do dołu. 'Słuchaj dobrze, co to oznacza' - mówi Pani. 'To jest przepaska biodrowa Syna. Stoję przecież jako Pani przed Krzyżem Syna'” (15.04.1951).

Przepaska biodrowa jest z jednej strony wskazaniem na odkupieńcze cierpienie Chrystusa, z drugiej zaś obrazowym wyrażeniem najgłębszej jedności współodkupiającej Matki z Męką Jej Syna.

Narody nie znajdą spokoju „aż do czasu, gdy się położą i spoglądać będą w spokoju na Krzyż, środek tego świata (31.05.1951).

31 maja 1951 r. podane zostają nowe wskazówki dla obrazu: „Uważaj teraz dobrze i opowiedz, co widzisz. To jest ostatnia wskazówka, którą daję w związku z Obrazem. Patrz dobrze. Stoję na kuli ziemskiej. Dziecko, myślałaś, że widzisz chmury wokoło kuli ziemskiej. Jednakże patrz teraz dobrze, co pozwalam tobie zobaczyć. Ida komentuje: „Teraz widzę, jak chmury przekształcają się w żyjące owce. Z lewej i z prawej strony, wokół ziemi, wyłania się jakby z głębi stado owiec. Pomiędzy nimi, tu i ówdzie, widzę czarne owce. Jagnięta kładą się u stóp kuli ziemskiej. Owce nadbiegają, niektóre skubią trawę. Jednak w  większości mają głowy skierowane ku górze, jakby patrzyły prosto na Panią z Krzyżem. Są pomiędzy nimi również i takie, które leżąc z podniesioną głową patrzą na Panią. To jest bardzo ładny i spokojny obraz. Wtedy Pani mówi do mnie: 'Dziecko, zapamiętaj dobrze tę scenę i odtwórz ją dobrze. To przedstawione stado owiec oznacza narody całego świata, które nie znajdą spokoju, aż do czasu, gdy się położą i spoglądać będą w spokoju na Krzyż, środek tego świata' (20.09.1951). Matka przychodzi w tym czasie jako „stojąca na kuli ziemskiej, przed Krzyżem, a naokoło trzoda Chrystusa  (20.09.1951).

Bardzo często powraca w orędziach biblijny obraz owiec, symbolizujących wszystkie narody, ludy i rasy. Pod postacią czarnych owiec przedstawione są czarne narody ziemi, które również muszą być przyprowadzone do Jezusa Chrystusa (por. 31.05.1955).

Ida widzi często owce, naokoło kuli ziemskiej, które się rozpraszają i uciekają. Podobnie jest w Kościele. „Czy widzisz to? pyta Pani „Kościół, owce, są rozproszone, a jeszcze inne rzucą się do ucieczki. Pani Wszystkich Narodów jednakże zbierze je z powrotem, do jednej Owczarni (19.03.1952). Cóż za pocieszająca obietnica w dzisiejszej rzeczywistości odstępstwa od wiary wielkiej liczby ludzi i exodusu wiernych z Kościoła!

Trzy promienie wychodzące z ran dłoni

Pośredniczki Wszelkich Łask

Ostatnim szczegółem Obrazu, nad którym Maryja się zatrzymuje, są Jej dłonie: „Przypatrz się teraz moim dłoniom i powiedz, co widzisz. I Ida mówi: „Teraz jest tak, jakby w środku dłoni była rana i jakby z każdej dłoni wychodziły trzy promienie, które padają na owce. Pani uśmiecha się i mówi: 'To są trzy promienie: promień Łaski, Zbawienia i Pokoju. Poprzez Łaskę mojego Pana i Mistrza Ojciec posłał światu, z miłości do ludzi, Swojego Jednorodzonego Syna jako Zbawiciela świata. Obaj chcą teraz zesłać Świętego, prawdziwego Ducha, który jedynie tylko może być Pokojem. A więc: Łaska, Zbawienie, Pokój. Ojciec i Syn chcą w tym czasie posłać światu Maryję, Panią Wszystkich Narodów jako Współodkupicielkę, Pośredniczkę i Orędowniczkę' (31.05.1951). 'Promienie te padają na wszystkie narody, na wszystkie owce' (02.07.1951).

Przebite i promieniujące łaskami dłonie Maryi mówią już dużo same za siebie. Pokazują wyraźnie: najpierw cierpienie współodkupienia, potem radość pośredniczenia w przekazywaniu łask. Maryja jest Pośredniczką Wszelkich Łask, ponieważ Ona tak jak nikt inny jako Immaculata i Matka Zbawiciela, miała swój udział w dorobku wszystkich Łask Odkupienia.

Ona stoi w świetle Krzyża

Ten, kto przyjrzy się uważnie Cudownemu Obrazowi Współodkupicielki zauważy, że światło, które Maryję otacza i Ją przenika, nie wypływa z Niej ale z Chrystusowego Krzyża. Stojąc w tym chwalebnym wieńcu światła, ukazuje się nam Ona jako „Niewiasta obleczona w słońce”, uwielbiona Pani Apokalipsy (por. Ap 12,1). Cudowny Obraz Amsterdamski  pozwala nam na rozpoznanie, jednym jedynym spojrzeniem, dwóch rzeczywistości, nierozerwalnie ze sobą połączonych: z jednej strony Mękę Odkupienia i Współodkupienia, z drugiej zaś promieniujące z tego wszystkiego światło Łaski i Chwały.

Jako Matka Wszystkich Narodów na szczycie swojego powołania

W różnych miejscach Maryjnych objawień na świecie, jak np. w Guadalupe (1531), w La Salette (1846), w Lourdes (1858), Fatimie (1917), Banneux (1933), Tre Fontane (Rzym 1947) albo Zeitoun (Kair 1968) objawia Maryja zawsze tylko małą część z pełni Jej posłannictwa. Nie jesteśmy bowiem w stanie pojąć naraz tej niezmierzonej głębi i obejmującej całe stworzenie szerokości Jej powołania jako Dziewicy i Oblubienicy, jako Matki i Królowej. Dlatego też Ona przychodzi  i wprowadza narody, na przestrzeni setek lat, krok po kroku, coraz to głębiej i głębiej w swoje matczyne powołanie. Np. w Rue du Bac (Paryż 1830) Maryja ukazuje się nam jako Immaculata na początku swojego powołania. W Amsterdamie zaś widzimy Ją już jako Matkę i Panią Wszystkich Narodów, w pełni urzeczywistnienia Jej uniwersalnego Macierzyństwa.

Ona sama nie jest centrum, ale stoi w Centrum

Wprawdzie Maryja nie stanowi sobą centrum bo światło płynie wyraźnie z Krzyża   to jednak wolą Bożą jest, aby stała Ona, w swoim powołaniu jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka w samym Centrum przede wszystkim w centrum naszych ludzkich serc, aby nas poprowadzić do NIEGO. Matka Boża podkreśla bardzo wyraźnie, wskazując przy tym na siebie: „Nie mnie, ale Krzyż” (06.12.1942). „Ten Obraz mówi wyraźnym językiem i powinien już teraz być zaniesiony światu, ponieważ świat znowu potrzebuje Krzyża” (15.04.1951).

Obraz do zastanowienia się

Gdy ktoś spojrzy na Obraz Pani Wszystkich Narodów po raz pierwszy, może się zdziwić, widząc na nim Maryję bez Dzieciątka, stojącą przed Krzyżem Chrystusa. I wtedy może paść pytanie: „Czy nie przesłania Ona sobą Krzyża?” Uważnemu obserwatorowi może się przy tym wydawać, jak gdyby Matka, stojąc przed ciemnym krzyżem, chciała go zachęcić i zarazem sprowokować, przez ten niezwykły w treści Obraz, do głębszego zastanowienia się nad Jej powołaniem i pozycją w Bożym Planie Zbawienia. Oczywistą rzeczą jest, że Maryja mogłaby stać na swoim Obrazie równie dobrze z boku krzyża i wskazywać na Zbawiciela na Krzyżu. W taki i temu podobny sposób przedstawiało cierpienie Jezusa i Maryi na Kalawarii, przez setki lat, wielu wyśmienitych artystów malarzy i rzeźbiarzy. Jednak w przypadku Amsterdamskiego Obrazu chodzi Niebu nie o opis powołania Zbawiciela i Jego odkupieńczego cierpienia, ale o coś, co Maryja wyraża w słowach: „Później będą go używać dla Współodkupicielki...” (29.04.1951). Tak więc Obraz ten opisuje powołanie współodkupiającej Matki, bez stawiania w cień samego Zbawiciela ponieważ Jezus już zmartwychwstał i powrócił do Ojca, do niebiańskiej chwały. Dlatego też Krzyż stoi na Amsterdamskim Obrazie w blasku światła Zmartwychwstania, którym Maryja jest w całości ogarnięta.

Matka Boża, stojąca centralnie przed Krzyżem, pomaga nam zrozumieć fakt, że Matka i Syn są w swoim posłannictwie nierozdzielnie połączeni. Tam, gdzie jest Syn, tam też jest stale i Jego Matka. Boży Syn przywołał Ją do Siebie, do samego Centrum, abyśmy w pełni radości przyznali, że od tej pory Ona, jako Matka Wszystkich Narodów, pośredniczy w udzielaniu nam współodkupieńczych łask Zbawienia, wstawia się i oręduje za nami.

Cudowny Obraz jest namalowany

Po zakończeniu wizji omawiających Obraz, zlecono jego namalowanie niemieckiemu malarzowi Heinrichowi Repke z Wiedenbrück, o czym Ida mówi: „Musiałam wiele razy opisywać malarzowi jaką była Pani. Oczywistym jest, że to było bardzo trudne”.

Po tym, jak artysta malarz dał z siebie wszystko, widząca zapytała Panią, czy jest z Obrazu zadowolona. Na to Pani „tylko się uśmiechnęła”. Wtedy Ida powiedziała malarzowi: „Jest dobrze. Nic nie musi Pan więcej przy tym robić. Uważam, że jest rzeczą niemożliwą, przedstawić Maryję na obrazie... taką, jaką Ją widziałam”.

Jeszcze w tym samym 1951 r. Obraz jest gotowy i pierwsze obrazki modlitewne zostają wydrukowane i rozpowszechnione. Jednak pozostaje on w dalszym ciągu w Niemczech. Dopiero w r. 1952 Matka Boża prosi: życzeniem Pani jest, aby ten Obraz przybył do Holandii, do Amsterdamu. W tym Pani ma szczególny cel. Do Amsterdamu, miasta Mirakel, tam przybędzie również Pani Wszystkich Narodów”  (05.10.1952). Tym samym Maryja zwraca uwagę na Eucharystyczny Cud, który miał miejsce w Amsterdamie w 1345 r. (patrz także rozdział pt.: „Codzienny Cud”).

Amsterdam będzie punktem centralnym Pani Wszystkich Narodów

„Amsterdam będzie punktem centralnym Pani Wszystkich Narodów. Tam, poprzez ten Obraz, narody będą poznawać Panią Wszystkich Narodów i prosić Ją pod tym tytułem, o osiągnięcie Jedności”  (10.05.1953).

Pod koniec 1953 r. życzenie Pani się spełnia i Jej Obraz przybywa do Amsterdamu. W grudniu 1954 r. jest on przez krótki czas wystawiony publicznie w kościele św. Tomasza. Kiedy Obraz został w 1966 r. przeniesiony na jeden rok do jednej z podparyskich parafii, Matka Boża tłumaczy widzącej przy okazji jej pobytu w miejscu Maryjnych objawień w kaplicy przy ulicy Rue du Bac w Paryżu: „To, co zostało tutaj zapoczątkowane, zostało dalej przeprowadzone przez Panią Wszystkich Narodów” (31.05.1969).

Krótko po tym Obraz został przeniesiony ponownie do Amsterdamu, do małej kaplicy, mieszczącej się w suterenie domu przy ulicy Diepenbrockstraat 3. Już wkrótce kaplica ta okazała się zbyt mała i obraz przeniesiono do świeżo poświęconej dużej kaplicy, mieszczącej się na parterze tego samego domu. W roku 1976 przybywa do niej wielu pielgrzymów z całego świata, aby modlić się przed Cudownym Obrazem. Jest on przecież „przeznaczony dla wszystkich ludzi, dla każdego, który chce przyjść do Pani Wszystkich Narodów” (05.10.1952).

Jak jakiś mądry pedagog ofiarowuje nam Maryja „namalowaną interpretację dogmatu” abyśmy tę wielką tajemnicę mogli łatwiej zrozumieć.

Obraz w Paryżu

Aby Cudowny Obraz mógł przybyć na jakiś czas do Francji, Bóg posłużył się pewnymi okolicznościami: Holenderski ksiądz, ojciec Crijns, który jako członek „Milicji Chrystusa“ działał we Francji, dowiedział się, że Obraz Pani Wszystkich Narodów przestał być wystawiany publicznie w kościele św. Tomasza. Zwrócił się więc z prośbą do widzącej i jej przewodnika duchowego, ojca Frehe, o zezwolenie na wystawienie go w jego francuskiej parafii, na co też wyrażono zgodę. 25 maja 1966 r. Obraz Pani Wszystkich Narodów przybył do Ville d' Avray koło Paryża. Tam, jeszcze tego samego dnia i w obecności widzącej, odmówiona została przed nim Modlitwa Pani Wszystkich Narodów w wielu językach i odprawiona Msza św. Gdy widząca podeszła do Komunii św., ujrzała znane jej już światło i usłyszała wewnętrzny głos: „Tak jest dobrze!”. Tym zdaniem dała jej Maryja do zrozumienia, że akceptuje fakt, że Obraz tutaj przybył do kościoła poświęconego św. Michałowi, który jest również patronem miasta Amsterdam.

Prawie że miesiąc później, 19 czerwca 1966 r., do Paryża, do „swojego Obrazu” przybywa pierwsza holenderska grupa pielgrzymów. Widząca, która jest wśród nich, odwiedza jeszcze tego samego dnia kaplicę przy Rue du Bac, w której w 1830 r. rozpoczęta została wielka epoka Maryjnych objawień po tym, jak Matka Boża objawiła siostrze Catherine Laboure' swój „Cudowny Medalik”. Pozwólmy jednak dojść do głosu samej Idzie: „Gdy weszłam do kaplicy, poczułam nagle jakieś dziwne wzruszenie, którego nigdy dotąd nie odczuwałam; miałam jakieś szczególne wrażenie. W kaplicy odbywała się właśnie Msza św. Gdy po Komunii św. powróciłam na swoje miejsce, święta Hostia w moich ustach zaczęła ożywać. Usłyszałam wewnętrzny Głos, jak mówił: 'Czy widzicie drogę, którą wybrałam? Dlatego właśnie powiedziałam: Tak jest dobrze!'

Wszyscy byli bardzo wzruszeni, kiedy widząca opuszczając kaplicę opowiedziała o swoim przeżyciu; powrócili zgodnie do kościoła św. Tomasza i dziękowali przed Obrazem Pani Wszystkich Narodów, modlitwą i kwiatami za to poświadczenie.

Trzy lata później, 31 maja 1969 r. Ida odwiedziła ponownie Paryż. A oto jej relacja: „Podczas Komunii św. w kościele przy Rue du Bac, ujrzałam znowu światło i miałam silne uczucie, że Pan jest znowu we mnie obecny. Wtedy otrzymałam słowa, które były we mnie jakby wyryte, ale które nie były wypowiadane: 'To, co zostało tutaj zapoczątkowane, zostało dalej przeprowadzone przez Panią Wszystkich Narodów'. Innymi słowy, to, co Matka Boża jako Niepokalana rozpoczęła w Paryżu, to kontynuowała dalej już jako Pani Wszystkich Narodów w Amsterdamie. Lub mówiąc jeszcze inaczej: Rue du Bac był z jej Immaculatą promiennym początkiem, Amsterdam zaś, ukoronowaniem albo jak sama Maryja mówi „uwieńczeniem Maryjnych myśli (04.04.1954).

Tak jak Immaculata z Rue du Bac wprowadza nas w prawdziwie Maryjną epokę, tak Współodkupicielce, Pośredniczce i uniwersalnej Orędowniczce wolno jest „przyjść do swoich apostołów i narodów całego świata, aby na nowo przynieść im Ducha Świętego (31.05.1954).

W 1832 r. wybito 2 tys. nowych medalików Niepokalanej. W chwili śmierci Catherine Laboure' było ich już jeden miliard. To, co Bóg zdziałał na całym świecie „Cudownym Medalikiem”, chce on w jeszcze większy i pełny mocy sposób zdziałać poprzez rozpowszechnienie na całym świecie Modlitwy i Cudownego Obrazu Pani Wszystkich Narodów. Przy czym największym obiecanym cudem, ma tu być sam Duch Święty, który ma zostać wylany na cały świat.

Pani Wszystkich Narodów nawołuje każdego, kto oczekuje widzialnych cudów, do podjęcia wielkiej AKCJI dla Syna, Krzyża i Orędowniczki: „Przystąpcie z płomiennym zapałem do tego Dzieła Zbawienia i Pokoju, a zobaczycie Cuda! To jest moje orędzie na dzisiaj, gdyż czas nagli. Musi nastąpić wielka akcja dla Syna i Krzyża, i dla Orędowniczki, Zwiastunki Pokoju, Pani Wszystkich Narodów” (01.04.1951).

Bibliografia

„Die Frau aller Völker Miterlöserin, Mittlerin, Fürsprecherin”, ks. Paul Maria Sigl, Amsterdam-Rzym 1998

.

.

.

.

.

.